Radosław Majdan odkrywa kulisy wakacyjnej katastrofy z Małgorzatą Rozenek
2025-07-22
Autor: Anna
Wakacje Małgorzaty Rozenek i Radosława Majdana w Turcji okazały się prawdziwą jazdą bez trzymanki! Para, razem z synami, liczyła na relaks, ale zamiast spokoju czekały ich prawdziwe wyzwania.
Długie godziny podróży i chaos na lotnisku
Majdanowie wyruszyli na swoje wymarzone wakacje, ale podróż trwała znacznie dłużej, niż planowano. "Dotarliśmy na miejsce około 1:30 w nocy, co w sumie zajęło nam ponad 13 godzin – relacjonował Radosław. – To była sytuacja jak z filmu, jak w 'Griswoldowie jadą do Turcji'!".
Nieprzyjemne niespodzianki w drodze
Radosław przyznał, że już na początku wyjazdu zaczęły się kłopoty. "Zapomniałem pokrowca z ubraniami, co było początkiem serii niefortunnych zdarzeń. Gdy dotarliśmy na lotnisko, Małgorzata zamówiła taksówkę, a my zaczęliśmy od odprawy" – zdradził na Instagram Stories.
Szokujący moment przed odlotem
Co gorsza, w oczekiwaniu na samolot, Radosław zadał Małgorzacie kluczowe pytanie: "Gdzie jest twój bagaż podręczny?". Ku ich zdziwieniu, żona zostawiła swoją walizkę na pierwszej taśmie bagażowej.
Niezapomniane chwile na lotnisku
"Małgosia musiała w panice biegać po sklepie, a my zostaliśmy wyproszeni z samolotu, ponieważ nie mogliśmy lecieć bez niej. To była dla nas nowa sytuacja" – opowiadał Radosław z uśmiechem.
Plan B, który wyszedł na dobre
W obliczu chaosu rodzina musiała zmienić plany. Na szczęście znaleźli samolot do Krakowa, ale i tu czekały ich niespodzianki. "Mieliśmy obawy, że nie będziemy mieli miejsc, bo było overbooked, ale po nerwowych chwilach udało się" – relacjonował.
Sukces ratujący wakacje
Finalnie rodzina Majdanów dotarła do hotelu i byli z niego zachwyceni. "To była szalona podróż, ale na szczęście zakończona pozytywnie!" – podsumował Radosław. Ich wakacyjne perypetie z pewnością przejdą do historii!