Rap Stacja Festiwal 2025: Finał pełen emocji i niezapomnianych występów!
2025-07-13
Autor: Piotr
Ostatni dzień festiwalu zawsze przynosi nutkę smutku, że to wszystko wkrótce się kończy. Na szczęście udało się odgonić zmartwienia i skupić na oczekiwaniu na wielkie artystyczne widowisko. Główna scena rozbrzmiała solowymi występami członków OIO, na Green Stage królem był hubert., a Oldschool Stage zdominowała Paktofonika, która przyjechała prosto z poznańskiego Męskiego Grania - line-up godny finału!
Rozpoczęcie z punkowym pazurem
Festiwal rozpoczęła Warga z zespołem Podagra na Oldschool Stage. Jego punkowo-rockowe brzmienia to ciekawe urozmaicenie w programie, mimo że nie do końca trafiły w mój gust. Niezależnie od preferencji, wystąpienie to było ważnym elementem Rap Stacji.
Young Igi i Otsochodzi rozgrzewają Main Stage
Na Main Stage wystąpił Young Igi, pierwszy z trójki OIO. Początkowo byłem zaskoczony tak wczesnym występem, ale poziom pozostałych koncertów na scenie był tak wysoki, że wszystko stało się jasne. Zaraz po nim na scenę wszedł Otsochodzi, serwując póki co jego typowy festiwalowy set, z odrobiną nowości w postaci gościa Młodego Jana.
Oki, Sobel i Żabson zamykają festiwal wielkim hukiem!
Cztery koncerty, na które czekałem z niecierpliwością, to Oki, Sobel oraz Żabson na zakończenie. Żabson zapowiedział dodatkowy wart koncertu z okazji swojego 10-lecia w grudniu, dostarczając festiwalowej publiczności widowisko na wyjeździe.
Koncept jego koncertu był genialny – z tyłu sceny ogromna rampa, a skaterzy dodawali energii przez cały czas. Publiczność miała okazję usłyszeć nie tylko hity z "Hollywood Smile", ale także klasyki, które wyniosły go na szczyty list przebojów.
Oki sprawił, że zapamiętamy ten festiwal na długo!
Następnie na scenę wszedł Oki, którego koncert ściągnął rzesze fanów. Moment z niekończącym się "Mosh Pit – szerzej!" oraz pogo do "Jeremy Sochan" to obrazy, które pozostaną w pamięci. Otsochodzi dołączył na scenę, aby wspólnie wystąpić w medley’u, co było świetnym uzupełnieniem koncertu.
Sobel na zakończenie: pełen emocji!
Koncert Okiego zapowiadał wszystko, co dobre, ale to Sobel miał jeszcze zaskoczyć publiczność. Po przejściach i licznych kontrowersjach z przeszłości, doceniamy jego pełne zaangażowanie w występy. Końcowy koncert Sobela, z symboliką i utworami z jego najnowszego albumu, był emocjonalnym zwieńczeniem festiwalu, zwłaszcza kiedy dołączył do niego Oki, wykonując wspólne hity.
Choć Sława i jezioro nie wydają się typowym miejscem dla rapowego festiwalu, Rap Stacja znów obroniła się organizacją, atmosferą i fantastycznym line-up’em, przyciągającą niesamowitą publikę. Czekamy na kolejny rok!