Remis w półfinale! Kosztowny błąd i gol w osłabieniu decydują o wyniku
2025-03-14
Autor: Magdalena
Hokeiści JKH GKS Jastrzębie wygrali czwarte spotkanie półfinałowe z GKS-em Tychy, co pozwoliło im wyrównać stan rywalizacji na 2-2. Mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla gospodarzy, a kluczowym momentem okazał się kosztowny błąd w obronie Tychów podczas gry w przewadze. Martin Kasperlik wykorzystał tę sytuację, zdobywając swoją drugą bramkę w osłabieniu i wyprowadzając Jastrzębie na prowadzenie 3:2.
Już na samym początku meczu, w 4. minucie, Teemu Pulkkinen otworzył wynik, prezentując znakomitą grę w ofensywie i zaskakując bramkarza Tomáša Fučíka strzałem z bliskiej odległości. Po tej bramce doszło do kontrowersyjnej sytuacji związanej z nieprzypadkowym atakiem Filipa Komorskiego na Samuela Petrasa, co uznane zostało przez sędziów jako incydent poza grą.
Tyszanie mieli kilka szans na wykorzystanie kontrataków, jednak jastrzębska obrona była nieprzejednana, co spowodowało, że sami gospodarze podwyższyli prowadzenie po strzale Hannu Kuru z okolicy bulika. Szybko zbudowane dwubramkowe prowadzenie dodało pewności jastrzębianom, ale goście zaczęli intensyfikować swoje ataki.
W drugiej tercji drużyna GKS Tychy obudziła się, a już 39 sekund po wznowieniu gry Rasmus Heljanko strzelił gola, co dało tyszankom nadzieję na odrobienie strat. Nie minęło jednak wiele czasu, gdy po błędzie w obronie jastrzębian, Filip Komorski skorzystał z nieuwagi obrońców i wyrównał stan na 2:2.
Na tym etapie mecz stał się bardziej fizyczny, a obie drużyny walczyły o każdy centymetr lodu. Kluczowy moment przyszedł w 37. minucie, gdy gospodarze grający w osłabieniu zdobyli trzecią bramkę po błędzie Tychów przy rozegraniu przewagi. Kiedy Martin Kasperlik wyszedł na czystą pozycję strzelecką, wykończył sytuację bezbłędnie, co dało JKH GKS Jastrzębie prowadzenie 3:2.
Trzecia tercja przyniosła intensywne ataki ze strony Tychów, którzy nie mieli jednak szczęścia w końcowych fragmentach meczu. Gdy trener Pekka Tirkkonen zdecydował się na wycofanie bramkarza na niespełna dwie minuty przed końcem, Martin Kasperlik ponownie wykorzystał sytuację, strzelając do pustej bramki w ostatnich sekundach, ustalając wynik na 4:2.
Mecz zakończył się dużym emocjami wobec obu drużyn, a zremisowany stan rywalizacji zapowiada zacięty piąty mecz, który odbędzie się w najbliższy poniedziałek w Tychach. Warto dodać, że taka rywalizacja w lidze hokejowej dodatkowo przyciąga uwagę kibiców, a na trybunach oczekiwane są tłumy, które z pewnością podniosą atmosferę w nadchodzącym spotkaniu.