Rewolucja w Departamencie Stanu: 1350 urzędników na bruk!
2025-07-12
Autor: Michał
Trump uderza w etatystów
Na mocy decyzji administracji Donalda Trumpa, aż 1350 urzędników Departamentu Stanu zostało zwolnionych w trybie natychmiastowym. Jak podano w wewnętrznym komunikacie, redukcje te mają na celu uproszczenie struktury administracyjnej, eliminując zbędne biura i funkcje, które dublują się w ramach departamentu.
To dopiero początek!
Zgodnie z informacjami wysokiego rangą urzędnika, do końca procesu zwolnienia liczba ta może wzrosnąć do niemal 3000 osób, wliczając w to dobrowolne odejścia spośród 18 tysięcy pracowników w USA. Pięciostronicowa „lista kontrolna dotycząca odejść”, która trafiła w ręce agencji Reuters, ukazuje drastyczne kroki – zwolnieni stracili dostęp do budynków oraz poczty elektronicznej już w piątek o godzinie 17:00.
Polityka „America First” w praktyce
Ta kontrowersyjna decyzja stanowi część planu Trumpa, który ma na celu wprowadzenie polityki zagranicznej zgodnej z hasłem „America First”. Krytycy, w tym byli dyplomaci, ostrzegają, że takie zwolnienia mogą osłabić zdolność USA do przeciwdziałania rosnącej potędze Chin i Rosji.
Alarmujące konsekwencje
Senator Tim Kaine z Partii Demokratycznej wyraził swoje obawy, oznajmiając, że działania te mogą narazić USA na niebezpieczeństwo w czasach, gdy Chiny i Rosja intensyfikują swoje działania na arenie międzynarodowej. Wskazał, iż w obliczu globalnych kryzysów, takie decyzje są wręcz nieodpowiedzialne.
Dramatyczne pożegnanie
Zwolnieni urzędnicy mogli oddać swoje identyfikatory oraz inne przedmioty w specjalnie przygotowanych biurach. W tym samym czasie przed siedzibą Departamentu Stanu zebrały się tłumy pracowników, którzy z głośnymi okrzykami i transparentami wyrażali swoje wsparcie dla amerykańskich dyplomatów, podkreślając niebezpieczeństwa związane z reorganizacją.
Koniec współpracy z wieloma sojusznikami?
W wyniku reformy zwolniono również wielu pracowników odpowiedzialnych za przesiedlenia afgańskich sojuszników, którzy przez 20 lat współpracowali z rządem USA. Jak informuje Reuters, decyzja ta może mieć daleko idące konsekwencje dla polityki amerykańskiej w regionie.