Finanse

Rządowy przetarg na nowe samochody! Donald Tusk grzmi w sprawie wydatków

2024-10-01

Autor: Tomasz

W najnowszym wydaniu "Rzeczpospolitej" pojawiła się informacja o zakończeniu przetargu zatytułowanego "Długoterminowy najem samochodów na okres 24 miesięcy dla jednostek administracji państwowej". Rząd zamówił aż 77 nowych pojazdów, które trafią do różnych instytucji, w tym ministerstw oraz do Głównego Urzędu Statystycznego i Urzędów Patentowych.

Wśród zamówionych aut znajdują się między innymi pięć luksusowych modeli Audi A6 z benzynowym napędem na cztery koła, które zostaną przekazane Ministerstwu Funduszy i Polityki Regionalnej. Kolejne cztery egzemplarze tych elitarnych limuzyn zasili resort edukacji. Nowa flota ma obejmować zarówno samochody osobowo-dostawcze, jak i różnorodne furgony, a część z nich będzie znacząco bardziej ekologiczna dzięki napędowi elektrycznemu.

To już nie pierwszy raz, gdy rząd ogłasza tak duży przetarg w krótkim czasie. Dwa lata temu Centrum Administracji Rządowej zakupiło 89 nowych samochodów dla 18 instytucji, co również wzbudziło kontrowersje. Krytycy argumentują, że takie wydatki są nieuzasadnione, zwłaszcza że większość pojazdów z poprzedniej transakcji wciąż jest w użyciu.

Rząd jednak odrzuca te zarzuty i podkreśla, że obecne działania mają na celu dostosowanie się do zmieniających się przepisów, takich jak ustawa o elektromobilności. Od 1 stycznia 2026 roku połowa flot centralnych organów administracji musi składać się z pojazdów elektrycznych.

Z perspektywy ekologicznej wybór pojazdów elektrycznych jest krokiem w stronę modernizacji uczestnictwa rządu w globalnych wysiłkach zmierzających do ochrony środowiska. Warto jednak zwrócić uwagę na to, jak te zmiany będą postrzegane przez opinię publiczną i czy nie będą one przedmiotem kolejnych kontrowersji.

Jak na to zareaguje opozycja? Obecne rządy mogą liczyć się z ostrą krytyką, szczególnie od partii, które wcześniej sprzeciwiały się takim wydatkom. Czy rządowi uda się przekonać Polaków do sensowności tej inwestycji? Z pewnością warto śledzić rozwój sytuacji!