Kraj

Sensacyjna akcja! Państwo zatrzymuje emerytkę, która groziła Jerzemu Owsiakowi

2025-02-07

Autor: Anna

W przeszłości nieczęsto zdarza się, by szybką akcję policji zainicjował post na Facebooku. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) w Polsce podjęło kontrowersyjne działania wobec 66-letniej Izabeli Majewskiej, która w sieci napisała: 'giń człeku', odnosząc się do Jerzego Owsiaka, szefa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sprawa, która ma zasięg ogólnokrajowy, ujawnia ciemne oblicza naszych służb i budzi wiele pytań o granice wolności słowa.

Zatrzymanie miało miejsce 14 stycznia 2025 roku, po tym jak Jerzy Owsiak złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na policji. Policjanci z CBZC, śledząc Internet, szybko dostrzegli groźny post. Gdy funkcjonariusze dotarli pod drzwi mieszkania Majewskiej, nie zastało jej w domu, co zaskoczyło i utrudniło początkowe działania.

Policja, w obawie o ewentualne ukrywanie się sprawczyni, nie zwlekając, podjęła następną próbę aresztu dzień później, przed godziną 6 rano. Okazało się, że 66-latka miała poważne problemy zdrowotne, co zmusiło funkcjonariuszy do zrewidowania operacji zatrzymania.

Izabela Majewska, po zatrzymaniu, tłumaczyła swoje wcześniejsze słowa jako nieprzemyślaną reakcję na działania Owsiaka. Nie przyznała się do intencji grożenia mu, a jej słowa miały być jedynie wyrazem frustracji z powodu rozliczeń finansowych związanych z działalnością WOŚP.

Cała sytuacja zwróciła uwagę nie tylko mediów, ale również prawników. Znany adwokat dr hab. Szymon Tarapata oraz dr Łukasz Chojniak, przedstawili swoje zdanie na temat całej sprawy, zauważając, że nadmierna reakcja policji jest nieproporcjonalna w stosunku do zarzutów. Tarapata podkreślił, że w takiej sytuacji nie można mówić o rzeczywistej groźbie, a jego zdaniem, sprawa obnaża słabości polskiego systemu sprawiedliwości.

Policja w tej sprawie wpadła w mocne kontrowersje. Po pierwszym podejściu do aresztowania, w którym wzięli udział wysocy rangą funkcjonariusze, przyznała się do popełnienia błędów w komunikacji. W obliczu publicznego skandalu, sytuacja wymusiła na nich przeprosiny za wybór metody operacyjnej.

Kolejnym krokiem była decyzja prokuratury o wyznaczeniu bezpieczeństwa dla Izabeli Majewskiej, co obejmowało poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju. Również przydzielono jej obowiązek odwiedzania policji, co wywołuje kontrowersje oraz dyskusje na temat szerszej legitymacji działań służb w sprawach związanych z używaniem języka w Internecie.

Czy reakcja policji na taką sytuację była uzasadniona? Czy wolność słowa osiąga granice swojej obrony w obliczu osobistych emocji? Sprawa Izabeli Majewskiej staje się brzemienna w następstwa, które mogą wykraczać poza tę konkretną sprawę, wprowadzając poważne pytania o wolność słowa oraz kwestie etyki w Internecie. Pozostaje mieć nadzieję, że wyjaśnienie tej sprawy przyniesie większą przejrzystość w działaniach organów ścigania w Polsce.