Sensacyjne Doniesienia z USA: Secret Service Włamuje się do Salonu Fryzjerskiego, by Skorzystać z Toalety!
2024-08-12
Autor: Magdalena
27 sierpnia w Pittsfield, Massachusetts, odbył się wiec z udziałem Kamali Harris, kandydatki Partii Demokratycznej na stanowisko prezydenta USA. To kontrowersyjne wydarzenie zabezpieczały służby Secret Service, które zaleciły zamknięcie okolicznych zakładów na czas trwania wiecu. Wśród nich znalazł się salon fryzjerski Four One Three Salon, którego właścicielką jest Alicia Powers.
Tajemniczy Wejście do Salonu
Business Insider donosi, że tuż po opuszczeniu salonu przez pracowników, do drzwi podeszła agentka Secret Service. Sprawdziła wejście, po czym wróciła i zakleiła kamerę monitoringu. Nagranie z tego zdarzenia szybko obiegło media społecznościowe, wzbudzając liczne kontrowersje. Służby tłumaczyły zaklejenie kamery jako standardową procedurę w czasie takich wydarzeń. Jednak to, co stało się potem, wprawiło wszystkich w osłupienie.
Kilka godzin później inne kamery zarejestrowały grupę trzech mężczyzn wchodzących do zamkniętego salonu. Wśród nich byli ratownicy medyczni i funkcjonariusze policji, a przed drzwiami czuwał agent Secret Service. Cały czas w salonie rozbrzmiewał alarm. Według Powers, agenci otworzyli drzwi za pomocą wytrycha, mimo wcześniejszych zapewnień służb, że nikt nie wejdzie do środka bez jej zgody.
Skandaliczne Zachowanie Secret Service
Powers odkryła, co się stało, dopiero po powrocie do salonu. Drzwi były otwarte, a w środku panował nieporządek. Kobieta twierdzi, że agenci korzystali z jej toalety przez około półtorej godziny bez jej pozwolenia. – Kiedy skończyli korzystać z łazienki, wyszli i zostawili mój salon otwarty – skarżyła się. – Nie mieli na tyle przyzwoitości, by poprosić o pozwolenie. Po prostu sami się obsłużyli.
Secret Service w ogniu krytyki
Powers skontaktowała się z lokalnym biurem Secret Service, które twierdziło, że nic nie wie o incydencie, i poleciło zgłosić się na policję. Również funkcjonariusze policji utrzymywali, że nie mieli wiedzy o sprawie.
Dopiero następnego dnia po pytaniach dziennikarzy Business Insider, szef biura terenowego Secret Service w Bostonie złożył Powers oficjalne przeprosiny. – Powiedział mi, że wszystko, co zrobili, było bardzo złe, że nie powinni zaklejać kamery bez pozwolenia ani wchodzić do budynku bez zgody – relacjonowała właścicielka.
Secret Service w ramach rekompensaty zaoferowało posprzątanie salonu oraz opłacenie rachunku za firmę ochroniarską.
Co Dalej z Secret Service?
To wydarzenie rzuca cień na reputację Secret Service i rodzi pytania o profesjonalizm oraz przestrzeganie procedur przez te służby. Czy takie incydenty wpłyną na bezpieczeństwo rządowych wieców i spotkań? Tego na razie nie wiadomo, jednak jedno jest pewne: kontrowersje wokół tej sprawy z pewnością jeszcze długo nie ucichną.