Sensacyjny powrót Syprzaka i niesamowity triumf mistrzów Polski. Historyczna chwila w Paryżu!
2025-02-13
Autor: Ewa
Orlen Wisła Płock, po słabym początku w Lidze Mistrzów, zmierzyła się z PSG w sercu Francji. Po 10 spotkaniach zaledwie cztery punkty na koncie sprawiły, że każdy mógł się obawiać o przyszłość Polaków w rozgrywkach. Po przegranej w Macedonii Północnej wydawało się, że awans do fazy pucharowej będzie nieosiągalny. Trener Xavier Sabate potrafił jednak zmotywować swoich zawodników, a sezon wcześniej zdołali już awansować w dramatyczny sposób. A teraz, mimo braku dwóch kluczowych zawodników, Michała Daszka i Zoltana Sziy, Płocczanie postanowili walczyć z wiarą.
Mistrzowie Polski nie zamierzali ukrywać się przed gigantem. Już na początku meczu z PSG zaskoczyli rywali, prowadząc 5:2 po zaledwie pięciu minutach. Gergo Fazekas świetnie zaskakiwał bramkarza Palickę. Bramka strzeżona przez Islandczyka Viktora Hallgrimssona również potrafiła wybronić parę kluczowych rzutów, choć raz nie miała szans przy strzale Syprzaka.
Wyjątkowa postawa zespołu oraz liderowanie Tomasza Pirocha, który rozegrał znakomite spotkanie, dodały pewności siebie Płocczanom. Nie dość, że osiągnęli remis 13:13 na końcu pierwszej połowy, to w drugiej części meczu potrafili przejąć kontrolę nad grą. Po przerwie zaczęli grać bez skrupułów, a ich agresywna obrona i sprytne akcje w ataku przynosiły efekty. Hallgrimsson stał się bohaterem, a jego interwencje zdezorientowały paryżan.
W 35. minucie Orlen Wisła Płock prowadziła już 17:16. Ekipa z Płocka wprowadziła dodatkowego zawodnika zamiast bramkarza, co okazało się kluczowe w ataku – Tomas Piroch zdobywał bramki z rzutów karnych, a Fazekas, jak nigdy dotąd, prowadził grę niemal bezbłędnie. W 53. minucie Płocczanie przejęli inicjatywę prowadząc 26:23, a ich gra zaczęła pachnieć sensacją.
Ostatecznie Orlen Wisła Płock osiągnęła niespotykany sukces, pokonując PSG 31:28! To pierwsze w historii zwycięstwo w Paryżu znacząco poprawiło ich sytuację w walce o awans do 1/8 finału. Po tym meczu można jedynie z niecierpliwością czekać na dalsze starcia mistrzów Polski w Lidze Mistrzów. W końcu, kto by się spodziewał, że Dawid zdoła pokonać Goliata?
A Toda Zawodnicy Orlen Wisła Płock, choć liczba kontuzji mogła przyprawić o zmartwienie, pokazali, że ich duch walki jest nie do zatrzymania. W nadchodzących meczach kibice mają nadzieję, że drużyna utrzyma tę formę, co może zaowocować nie tylko awansem, ale także sensacyjnymi wynikami, które przejdą do historii polskiego szczypiorniaka.