Świat

Skradzione serca i krwawe porachunki: Afera w północnokoreańskiej armii w cieniu konfliktu na Ukrainie!

2024-10-28

Autor: Andrzej

Korea Północna, zmagająca się z kryzysem humanitarnym, podjęła kontrowersyjną decyzję, wysyłając swoich żołnierzy do Rosji, jednocześnie stawiając na czoło aferę skandalu obyczajowego. Incydent, który wstrząsnął armią, ujawnia nie tylko patologie w systemie, ale także obnaża brutalność, która towarzyszy życiu żołnierzy w reżimie Kim Jong-una.

W jednym z dramatycznych wydarzeń, dowódca kompanii straży granicznej przyłapał swoją żonę i podoficera na romansie. Po powrocie z delegacji, w której miał być absencjonistą, nie wytrzymał i zaatakował ich nożem. Kobieta zmarła na miejscu, a jej kochanek został ranny. To zdarzenie, które przyniosło wstyd armii, nie uszło uwadze mediów, a wieści o nim szybko się rozprzestrzeniły.

Podoficer, odpowiedzialny za zaopatrzenie, znajdował się w centrum uwagi nie tylko za sprawą romansu, lecz również za zajmowanie się codziennymi potrzebami żołnierskimi. Korupcja i nepotyzm w systemie dostaw żywności sprawiły, że oficerowie starali się utrzymywać bliskie relacje z nim dla uzyskania „przywilejów”. Jego bliskie relacje z dowódcą doprowadziły do tragicznej sytuacji, w której zaangażowane były nie tylko uczucia, ale także kwestie władzy i kontrola.

Do niedawna Korea Północna była postrzegana jako kraj zamknięty, z którego żołnierze rzadko wychodzą na samodzielne misje. Teraz jednak, w obliczu wojny na Ukrainie, coraz więcej ich dociera do Rosji, aby wspierać tamtejsze wojska. Według informacji, do Rosji przybyło już około 3 tysięcy żołnierzy Kim Jong-una. Oczekuje się, że do końca roku liczba ta wzrośnie do 10 tysięcy. Armia północnokoreańska ma więc wziąć czynny udział w konflikcie, co niepokoi wiele państw na świecie.

Jednak „wojna z Ukrainą” to nie tylko realne zagrożenie militarnych zasobów, ale też sposób, aby odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych, z jakimi boryka się reżim. Zgodnie z doniesieniami, około 60 procent amunicji używanej przez Rosję pochodzi z Korei Północnej, co może wskazywać na rosnącą współpracę militarną pomiędzy Pjongjangiem a Moskwą.

Analizując te wydarzenia, generał Roman Polko ocenił, że żołnierze z Korei Północnej są przede wszystkim ludźmi w desperackiej sytuacji, zmuszonymi do kradzieży, aby przetrwać. Dodał, że struktura armii jest przestarzała, a ich przygotowanie do działania w obcych warunkach jest minimalne. Gdyby nie pomoc ze strony Chin, sytuacja w Korei Północnej byłaby znacznie gorsza.

Czy ten skandal obyczajowy jest tylko czubkiem góry lodowej występujących w elitach Korei Północnej praktyk? I czy dalsze wsparcie dla Rosji w obliczu nadal trwającego konfliktu z Ukrainą przyniesie więcej dramatów wewnętrznych? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – życie w Korei Północnej to nieustanna walka nie tylko o przetrwanie, ale również o psychiczne zdrowie w zawirowaniach władzy.