Szokująca decyzja Thurnbichlera: Kamil Stoch out! Czy to koniec jego kariery?
2024-09-15
Autor: Marek
Kamil Stoch w niełatwej sytuacji
Kamil Stoch, trzykrotny złoty medalista olimpijski, zajął zaledwie szesnaste miejsce w sobotnim konkursie skoków narciarskich, który przyciągnął uwagę siedmiu polskich skoczków. Po pierwszej serii, w której lądował na 124 metrach, plasował się na osiemnastej pozycji, ale poprawa o metr w drugiej próbie pozwoliła mu awansować na miejsce szesnaste. To jednak nie wystarczyło, aby zapewnić mu miejsce w niedzielnych zawodach.
Decyzja trenera Thurnbichlera
Stoch znalazł się na piątej pozycji w polskiej klasyfikacji skoczków, po tym jak wyprzedzili go Aleksander Zniszczoł, Dawid Kubacki, Jakub Wolny oraz Paweł Wąsek. Trener Thomas Thurnbichler musiał podjąć trudną decyzję o skreśleniu Stocha z niedzielnego składu. Na jego miejsce wybrał najwyżej klasyfikowanych zawodników, co stawia przyszłość Stocha pod znakiem zapytania.
Przyszłość polskich skoków narciarskich
Thurnbichler potwierdził, że zasady dotyczące składu były ustalone przed zawodami - do składu wejdą trzej najlepsi zawodnicy z pierwszego konkursu oraz jeden wybrany przez trenera. "Decyzja o ostatnim miejscu zapadła w wyniku dyskusji z nowym dyrektorem skoków, Alexem Stoecklem, oraz moim asystentem, Maciejem Maciusiakiem" - dodał Thurnbichler.
Stoch o swoim występie
Trener był zmuszony do skreślenia Stocha w związku z trudną sytuacją polskich skoków narciarskich, które po pierwszym etapie letnich zawodów stoją przed wyzwaniem zdobycia jak największej liczby miejsc startowych na kolejne zawody. W niedzielnych zmaganiach Polakom przysługuje jedynie cztery miejsca, co oznacza, że każdy wynik ma kluczowe znaczenie.
Rozczarowanie i refleksje Stocha
Stoch, rozczarowany swoim występem, przyznał, że odczuwa był niezwykle spięty: "Starałem się robić normalną robotę, ale nie wiem czemu, ciało całkowicie nie chciało mnie słuchać. Oddałem najgorsze skoki tego lata". Dla skoczka była to przedwczesna warnikowacja startów, zwłaszcza po wcześniejszym powrocie do rywalizacji w zawodach najwyższej rangi po intensywnych treningach w poprzednich miesiącach.
Historyczny kontekst
Przypomnijmy, że ostatni raz Kamil Stoch nie zakwalifikował się do polskiego składu w zawodach najwyższej rangi 17 lat temu, podczas Letniego Grand Prix w Zakopanem. Adam Bucholz z Skijumping.pl zauważa, że ta sytuacja jest dla Stocha nie tylko osobistym rozczarowaniem, ale także może sygnalizować zmiany w polskim obozie skoczków.
Czas na refleksję
"Jestem na siebie bardzo zły i mam różne myśli w głowie, ale wiem też, jaką pracę wykonałem do tej pory. Stać mnie na o wiele lepsze skoki, więc ten weekend niczego nie zmienia" - podsumował Stoch.
Niedzielne zawody
Niedzielne zawody będą miały miejsce o godzinie 15:00, a prolog, z powodu niewielkiej liczby zawodników, rozpocznie się o 14:00. Czy Stoch wróci do formy? Czas pokaże, ale na razie jego przyszłość w skokach narciarskich wydaje się niepewna. Śledźcie nas na bieżąco, aby dowiedzieć się więcej!