Rozrywka

Szokujący spór między fotografem a influencerką! Oskarżenia o kradzież zdjęcia stają się głośne!

2025-09-30

Autor: Katarzyna

Szalony konflikt na linii fotograf-influencerka

W ostatnich dniach w sieci rozgorzał niezwykle kontrowersyjny spór między fotografem Wojciechem Mikołajczakiem a influencerką Marią Jeleniewską. Problem wybuchł, gdy Mikołajczak na TikToku ujawnił, że Jeleniewska rzekomo wykorzystała jego zdjęcie bez zgody, promując program "Taniec z gwiazdami". W całej sprawie nie zabrakło emocji i oskarżeń.

Kradzież, czy nieporozumienie?

Mikołajczak opisał, jak w maju 2024 roku doszło do barterowej współpracy — on dostarczył zdjęcia w zamian za promocję na profilach Jeleniewskiej. Wszystko wydawało się w porządku do stycznia 2025, kiedy to fotograf natknął się na swoje dzieło, użyte w kampanii. Plakat programu zdobił wyróżniający się kadr z Jeleniewską, jednak bez jakiegokolwiek oznaczenia jego autorstwa. Fotografia miała być zatem użyta w sposób, który Mikołajczak określił mianem „patologii”.

Jak to się stało?

Po wykryciu naruszenia, Mikołajczak nie otrzymał informacji od prawnika, ale kontaktowała się z nim menedżerka Jeleniewskiej, prywatnie jej matka. Jeleniewska stoi na stanowisku, że barterowa umowa nie przewidywała szczegółowych zapisów, co oznacza, że zdjęcia zostały przekazane jej wraz z prawami autorskimi. Fotograf całkowicie odrzuca tę interpretację, sugerując, że sprawa może wymagać głośnego wyjaśnienia.

Odpowiedź Jeleniewskiej na zarzuty

Pełnomocnicy Jeleniewskiej stanowczo odpierają zarzuty Mikołajczaka. W formalnym oświadczeniu zaznaczają, że influencerka działała zgodnie z ustaleniami i nie naruszyła praw autorskich. Podkreślają, że współpraca miała charakter barterowy, a brak oznaczenia autora wynikł z braku kontroli nad kontem programu.

Głos w sprawie — próbując załagodzić sytuację

Pełnomocnicy stwierdzają, że intencją Jeleniewskiej było poprawne oznaczenie zdjęcia, a także wyrażają chęć polubownego rozwiązania sprawy. W ich ocenie działania Mikołajczaka to niepotrzebne pogłębianie konfliktu, które można nazwać próbą wymuszenia zapłaty.

Cała sytuacja z pewnością wzbudziła wiele emocji i jest dowodem na to, jak skomplikowany i kontrowersyjny może być świat mediów społecznościowych. Wszyscy czekają teraz na rozwój wydarzeń!