Kraj

Tragedia na drodze: śmierć dwuletniego Huberta i jego ojca – czy sprawca poniesie surowe konsekwencje?

2025-08-18

Autor: Tomasz

To był tragiczny dzień dla rodziny z Bisztynka. Na prostej drodze łączącej Bisztynek z Wozławkami, zaledwie kilometr od ich domu, doszło do straszliwego wypadku. Kierowca audi, Alan G., z impetem wbił się w tył skody, w której podróżował Zbigniew, jego partnerka oraz ich dwuletni synek, Hubert.

Siła uderzenia była przerażająca – tył skody został całkowicie zmiażdżony, a zdjęcia wraku samochodu pozostawiają wrażenie grozy. To w tym miejscu, gdzie prawdopodobnie siedział Zbigniew z Hubertem, auto niemal całkowicie przestało istnieć. Zaskakująco, sam sprawca wypadku, mimo uszkodzeń swojego pojazdu, porzucił go i uciekł pieszo do domu.

W wyniku tej fatalnej kolizji zginęli Zbigniew, dzielny żołnierz i strażak ochotnik, oraz jego mały syn, Hubert. Partnerka Zbigniewa prowadziła samochód i odniosła poważne obrażenia – została przewieziona do szpitala w Olsztynie.

Alan G., 35-latek, został zatrzymany przez policję półtorej godziny po wypadku. Jak ustalono, mężczyzna był pod wpływem alkoholu, mając około 1,5 promila we krwi. W swych zeznaniach tłumaczył, że pił, by "rozładować stres" po tragedii. Rzeczywistość jego wyjaśnień zostanie zweryfikowana w trakcie specjalnych testów retrospektywnych.

Dnia 17 sierpnia Alan G. usłyszał zarzuty w Prokuraturze Rejonowej w Biskupcu. Czekają go poważne konsekwencje prawne; odpowie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz poważny uszczerbek na zdrowiu. Grozi mu od 5 do 20 lat pozbawienia wolności.

Jak do tej tragedii doszło? I jakie będą konsekwencje dla sprawcy? To pytania, które teraz nurtują społeczność lokalną.