Kraj

Tragedia w Karnicach: Psy zaatakowały 76-latka! Emocjonujące szczegóły interwencji policji

2025-10-21

Autor: Marek

Tragiczne zdarzenie w małej wsi

W małej wsi Karnice w województwie łódzkim miało miejsce tragiczne zdarzenie, które wstrząsnęło lokalną społecznością. 76-letni mężczyzna został zaatakowany przez psy, co doprowadziło do niewyobrażalnej tragedii.

Jak doszło do tragedii?

Prokuratura bada okoliczności zdarzenia, które mogą sugerować, że to właśnie psy spowodowały śmierć starszego mężczyzny. Jednak, według nieoficjalnych informacji, istnieje również hipoteza, że 76-latek mógł stracić przytomność z powodu zawału serca lub udaru. Nie wiadomo, czy to agresywne zwierzęta pojawiły się już po jego upadku.

Agresywni podopieczni Pani Krystyny

Ofiarą ataku był mężczyzna, który z wizytą udał się do gospodarstwa, gdzie przebywały niebezpieczne psy. Został znaleziony około 100 metrów dalej od posesji.

Pani Krystyna, samotna właścicielka gospodarstwa, nie wygląda na osobę, która świadomie hoduje agresywne zwierzęta, lecz po tragedii do schroniska trafiło sześć psów, które wcześniej przebywały na jej posesji.

Interwencja policji i zaniepokojeni sąsiedzi

Po zdarzeniu na miejscu pojawiły się służby mundurowe, ale jak przyznaje rzecznik policji, przed tragedią nie było żadnych zgłoszeń dotyczących Pani Krystyny ani jej psów. Jak mówi Alicja Bartczak z Komendy Powiatowej Policji w Poddębicach, sytuacja zaczęła wzbudzać niepokój dopiero po zdarzeniu.

Zagmatwana sytuacja Pani Krystyny

Pani Krystyna, która w rozmowie z policjantami wydaje się być zdezorientowana, będzie musiała wyjaśnić swoją sytuację. Mówi o posiadaniu dzieci oraz o wizytach dorosłego syna, choć nie potrafi przekonująco odpowiedzieć na pytania.

Co przyniesie przyszłość?

Decyzje dotyczące Pani Krystyny oraz psów będą uzależnione od wyników sekcji zwłok 76-latka, która została zaplanowana na koniec tygodnia. Lokalne społeczności martwią się o dalszy los tych zwierząt i ich właścicielki.

Mieszkańcy wstrząśnięci sytuacją

Mieszkańcy Karnic mówią, że 76-latek często jeździł rowerem w okolicy Pani Krystyny, a jego śmierć może mieć związek z trudnym terenem. Jak widać, każda tragiczna historia ma swoje cień – oto kolejny przypadek, który pokazuje, jak ważne jest bezpieczeństwo w lokalnych społecznościach.