Trener wywołał burzę: Dlaczego kibice omijają mecze Igi Świątek?
2025-06-08
Autor: Tomasz
Mouratoglou w ogniu krytyki
"Jeśli nie przyciągasz uwagi, nie możesz oczekiwać najlepszych godzin meczowych" – te kontrowersyjne słowa Patricka Mouratoglou zdają się rzucać cień na kobiecy tenis. Choć jego argumenty mają swoje fundamenty, wielu odebrało je jako atak na światową liderkę, Igę Świątek.
Iga w niekorzystnym świetle
Pomimo bycia numerem jeden, Iga Świątek często zmaga się z pustymi trybunami podczas meczów na Roland Garros rozgrywanych o porze lunchu. Według komentatorów „francuskie przywiązanie do obiadu” sprawia, że kibice wolą spędzać ten czas na posiłku. Iga sama przyznaje, że nie jest fanką wieczornych sesji, co stawia ją w niekorzystnej sytuacji – organizatorzy, nie chcąc zmieniać harmonogramu, czołową gwiazdę pozostawiają bez wsparcia w rywalizacji z mężczyznami.
Równość w sporcie – czy to tylko teoria?
Warto zastanowić się, czy preferencje jednej zawodniczki powinny być argumentem za marginalizowaniem reszty kobiecych rozgrywek. Francuski trener zauważa, że mecze odbywają się w okolicach południa, co nie sprzyja frekwencji. Ale dlaczego godzinami, które przyciągnęłyby więcej fanów, są zarezerwowane dla mężczyzn? Takie zjawisko nie występuje w innych turniejach wielkoszlemowych, jak US Open, gdzie z powodzeniem wprowadzono usługi cateringowe dla VIP-ów.
Przyczyny spadku zainteresowania
Zachowanie kibiców łączy się z chęcią opowiadania po meczach, o legendach męskiego tenisa. "Fani wolą wracać do domu z hasłami typu: 'Widziałem Djokovicia' lub 'Widziałem Alcaraza'. Jeśli powiedzą 'Widziałem Świątek', to nie ma takiego samego wpływu" – stwierdził Mouratoglou. Te słowa przypominają jednak, że kobiecy tenis wciąż boryka się z problemami w utrzymywaniu równości.
Czas na zmiany?
Podczas gdy w tym roku na Roland Garros emocje były na najwyższym poziomie (wspomniany finał Gauff vs. Sabalenka przyciągnął rzesze kibiców), debata na temat pozycji kobiecego tenisa w światowym sporcie staje się coraz głośniejsza. Słowa Mouratoglou, mimo rynkowej logiki, zdają się bypassować emocje związane z tym, co na korcie się dzieje.
Przyszłość kobiecego tenisa
Kolejnym pytaniem jest: czy taki głos, jak Mouratoglou, może mieć pozytywny wpływ na kobiecy tenis? Możliwe, że ostatecznie odpowiedzi na te pytania powinny przyjść z poziomu organizatorów i sponsorów, a nie tylko zawodników. Jeśli kobiecy tenis pozostanie na marginesie, trudno będzie oczekiwać, że zdobyje większą uwagę. Ale przy odpowiednim wsparciu i promocji emocje, jakie generują takie zawodniczki jak Iga, Coco Gauff czy Aryna Sabalenka, mogą przyciągnąć rzesze widzów.