TV Republika na celowniku PiS? Stacja zmienia swoją strategię!
2025-02-18
Autor: Michał
Miłosz Kłeczek, były wieloletni pracownik TVP, przeszedł do TV Republika, gdzie prowadził rozmowę z Oskarem Kidą. Kida, prawnik z UKSW i komentator mediów prawicowych, w przeszłości bezskutecznie ubiegał się o miejsce w Parlamencie Europejskim z ugrupowania Bezpartyjni Samorzadowcy.
TV Republika, do tej pory bezkrytyczna wobec Prawa i Sprawiedliwości, zaczyna łagodzić swoje stanowisko, nazywając sytuację w Polsce „pełzającym zamachem stanu”.
— To bardzo dobrze, że pan redaktor użył tego terminu — komentował Kida w programie Kłeczka. — To nie jest zamach stanu, bo nie ma czołgów na ulicach, nie wyszło wojsko. Tak naprawdę to, co definiujemy jako zamach, powinno być znacznie poważniejsze.
Warto zauważyć, że ta zmiana tonacji wymaga kontekstu. W ostatnim czasie obserwujemy, jak stacja stara się zyskać nowe audytorium, co może być związane z niepokojem wśród seniorów, którzy niejednokrotnie podkreślali swoje obawy o sytuację w kraju. Odnosząc się do komunikacji TV Republika, medioznawca prof. Wiesław Godzic zauważył, że „ten rzekomy +zamach stanu+ jest próbą manipulacji mającą na celu wprowadzenie ludzi w stan niepokoju, co może mieć realne, ponure konsekwencje.”
Ciekawym aspektem jest, że w kontekście „zamachu stanu” prawnicy i eksperci często zwracają uwagę na zjawiska w sferze politycznej, które mogą decydować o przyszłości demokracji w kraju. Czyżby TV Republika zaplanowała strategię na zmianę wizerunku w obliczu rosnącej krytyki?
TV Republika ogłosiła zamach stanu, odnosząc się do słów prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego, który określił sytuację w Polsce jako realizację zamachu stanu. Święczkowski, związany z PiS, był prokuratorem krajowym, gdy Zbigniew Ziobro sprawował funkcję ministra sprawiedliwości. To z kolei wywołało niepokój wśród widzów stacji.
Warto również dodać, że cały ten kontekst wypowiedzi i medialnych strategii jest wciąż przyczyną debat społecznych. Czy zmiany w narracji TV Republika są odpowiedzią na rosnącą presję ze strony mediów opozycyjnych, czy może próbą zmiany strategii w obliczu zmieniającej się atmosfery politycznej w Polsce?