Świat

Tytti Erästö: Nuklearne odstraszanie jest przereklamowane. Europa ma lepsze rozwiązania

2025-07-06

Autor: Anna

W rzeczywistości odwrotne skutki

Dr Tytti Erästö z Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem uważa, że strategie odstraszania nuklearnego mogły prowadzić do efektów przeciwnych do zamierzonych. Aby zrozumieć obecny kryzys zabezpieczeń nuklearnych, musimy wrócić do 2015 roku, kiedy Iran podpisał Porozumienie nuklearne (JCPOA) w zamian za zniesienie sankcji. Iran zobowiązał się ograniczyć wzbogacanie uranu, chociaż już wtedy posiadał zdolność wzbogacania do 20% — a do produkcji broni potrzeba 90%.

Konsekwencje wycofania się USA

Gdy w 2018 roku Donald Trump postanowił wycofać się z JCPOA, Iran szybko zareagował, wznowił prace nad wzbogacaniem uranu i w 2021 roku osiągnął już poziom 60%. To nie było podyktowane potrzebami cywilnymi, lecz raczej polityczną odpowiedzią na amerykańskie sankcje i izraelskie działania. Iran zyskał status państwa, które osiągnęło "próg jądrowy", co znaczy, że posiada technologie potrzebne do produkcji materiału rozszczepialnego.

Nuklearne odstraszanie jako karta przetargowa

Produkcja głowic nuklearnych nigdy nie była celem Iranu. Iran wielokrotnie podkreślał, że broń jądrowa jest "nieislamska". Jego program wzbogacania uranu pełnił rolę karty przetargowej w negocjacjach, a także dawał Iranowi opcję stworzenia środka odstraszającego w sytuacji eskalacji konfliktu. Teraz, gdy Iran odrzucił współpracę z MAEA, sytuacja stała się niepewna.

Patowa sytuacja z kontrolą nuklearną

Obecne wydarzenia prowadzą do braku jakiejkolwiek kontroli nad irańskim programem nuklearnym. MAEA oceniono, że Iran może wznowić wzbogacanie uranu w ciągu kilku miesięcy, ale brak współpracy ogranicza dostęp do rzetelnych informacji. Niewykluczone, że Izrael wykorzysta to jako pretekst do kolejnych działań zbrojnych. Konsekwencje mogą być katastrofalne zarówno dla Bliskiego Wschodu, jak i globalnej polityki nierozprzestrzeniania broni.

Nuklearna spirala na Bliskim Wschodzie

Niepewność może prowadzić do większej liczby państw, które rozważają opracowanie własnych programów jądrowych w obawie przed zagrożeniem. Przykład Ukrainy, która zrezygnowała z broni jądrowej w zamian za bezpieczeństwo, pokazuje, że brak własnych środków odstraszających może wiązać się z poważnymi konsekwencjami.

Niebezpieczeństwo modernizacji arsenałów

Po zakończeniu zimnej wojny wielu wierzyło, że broń jądrowa jest reliktem przeszłości. Jednak państwa takie jak Rosja i USA zamiast redukcji arsenałów, zaczęły je modernizować, a nowe państwa, takie jak Chiny, rozwijają swoje programy nuklearne.

Obawy dotyczące nowego wyścigu zbrojeń

Wzrost liczby państw, które rozważają lub już rozwijają programy jądrowe, rodzi obawy przed nowym przykrym wyścigiem zbrojeń. Eksperci wskazują, że zmiany na światowej scenie geopolitycznej oraz nawoływanie do zwiększenia potencjału odstraszania przez różne państwa mogą prowadzić do większych konfliktów.

Alternatywa dla broni nuklearnej

Zamiast opierać się na niepewności, mogą istnieć bardziej skuteczne formy odstraszania, takie jak konwencjonalne środki. Napotykanie na realne wyzwania, jak w przypadku Iranu, pokazuje, że bardziej wiarygodnym podejściem może być rozwijanie konwencjonalnych zbrojeń.

Podsumowanie: Czy broń nuklearna jest odpowiedzią?

Broń nuklearna często postrzegana jest jako ostateczne rozwiązanie w kwestiach bezpieczeństwa. Jednak takich rozwiązań nie można traktować jako magii, która zapewnia bezpieczeństwo na zawsze. Kluczem może być budowanie sytemów odstraszania opartych na współpracy i dyplomacji, a nie na strachu.