Świat

Ukraińskie drony: Latające meble, które przerażają Rosjan!

2024-08-30

Autor: Jan

Ukraińskie drony, znane jako AQ400 Scynthe, mają zdolność dotarcia do celów oddalonych nawet o 750 kilometrów. Interesujący jest fakt, że te zaawansowane technologie powstają w fabrykach, które wcześniej specjalizowały się w produkcji mebli. Wytwarzanie takich dronów kosztuje ułamek sumy, jaką trzeba byłoby wydać na podobne urządzenia na Zachodzie.

Drony, które określane są jako 'latające meble', są produkowane przez Terminal Autonomy (TA), firmę założoną przez inwestora Francisco Sierra-Martinsa oraz jego ukraińskiego partnera. "Składamy je jak rzeczy z IKEA" – mówi Sierra-Martins, co pokazuje, że połączenie prostoty konstrukcji z efektywnością może stanowić klucz do sukcesu.

Nowoczesna produkcja TA umożliwia wytwarzanie ponad setki dronów miesięcznie, a także kilkuset krótkozasięgowych bezzałogowców typu AQ100 Bayonet. Pomimo nazwy 'broń krótkiego zasięgu', AQ100 potrafi trafiać cele oddalone o kilkaset kilometrów. Drony Scynthe i Bayonet to tak zwane drony "kamikadze", które detonują po trafieniu w cel, stanowiąc poważne zagrożenie dla sił rosyjskich.

Profesor Justin Bronk z Royal United Services Institute ocenił, że ataki ukraińskiej armii z użyciem dronów stanowią poważny problem dla Rosjan. Niedawne incydenty, takie jak atak na lotnisko w Marinówce, zmusiły Rosjan do przemieszczania swoich samolotów w głębi kraju. Dzięki tym działaniom, ukraińskie miasta graniczne rzadziej padają ofiarą bombardowań.

TA nie jest jedyną firmą z Ukrainy produkującą drony. Jak donosi BBC, inna ukraińska firma pracuje nad pociskiem dalekiego zasięgu, który ma być dziesięć razy tańszy od brytyjskiego Storm Shadow, co pokazuje postęp technologiczny w ukraińskim przemyśle obronnym.

Ukraińska armia stosuje nocne ataki, wysyłając w jednym uderzeniu do 60 maszyn. Chociaż tylko około 10% dronów dociera do swojego celu, to i tak przynoszą one znaczące straty wroga. Niektóre z dronów są czasami zestrzeliwane przez ukraińską obronę powietrzną, co pokazuje skomplikowaną sytuację na froncie.

Sierra-Martins podkreśla, że to, co obecnie widzimy – to dopiero wierzchołek góry lodowej. "Coś wielkiego szykuje się na końcu roku", mówi, sugerując dalszy rozwój ukraińskiej technologii dronowej i ich operacyjnych możliwości w nadchodzących miesiącach.