Sport

W jednej ręce zupa, w drugiej córka. Jak Kaja Ziomek-Nogal zdominowała świat łyżwiarstwa!

2025-02-21

Autor: Agnieszka

Kaja Ziomek-Nogal, polska panczenistka, w 2021 roku zdobyła swoje pierwsze podium w Pucharze Świata, zajmując trzecie miejsce na dystansie 500 metrów w norweskim Stavanger. To był moment przełomowy, a teraz, po powrocie do sportu jako mama, osiąga niesamowite sukcesy.

Kilka miesięcy temu wróciła do rywalizacji i rozpoczęła sezon w znakomitym stylu, zdobywając swoje pierwsze zwycięstwo w Pekinie. Ostatnio, na zawodach w Tomaszowie Mazowieckim, Kaja po raz pierwszy stanęła na podium w Polsce, zajmując trzecie miejsce. To osiągnięcie przyciągnęło uwagę mediów i kibiców.

"Jestem dumna z siebie," powiedziała Kaja. "Bieg nie był perfekcyjny, ale cieszę się, że znowu znalazłam się na podium PŚ. Wizja igrzysk olimpijskich w 2026 roku mnie motywuje."

W Tomaszowie Mazowieckim uzyskała czas 38,31 sekundy, co pozwoliło jej na zajęcie trzeciego miejsca tuż za Amerykanką Erin Jackson i Holenderką Suzanne Schulting. Kaja zaledwie o 0,03 sekundy wyprzedziła koleżankę z kadry, Andżelikę Wójcik.

Co ciekawe, Kaja zaraz po starcie biegła do swojej córki, trzymając w jednej ręce zupkę, a w drugiej małą pociechę. "To pokazuje, jak trudne, ale i piękne może być życie sportowca i matki jednocześnie," dodała.

Przed startem w Tomaszowie Ziomek-Nogal podjęła odważną decyzję, korzystając z nowych łyżew, które zazwyczaj noszą tylko silniejsze zawodniczki. "To ryzyko się opłaciło, bo miałam najlepsze otwarcie w całej stawce - 10,32 sekundy na pierwszych 100 metrach. Teraz pracuję nad tym, żeby maksymalizować tempo na całym dystansie," wyjaśniła Kaja.

Zawody w Tomaszowie Mazowieckim to kolejny krok w kierunku Mistrzostw Świata w Hamar, które odbędą się w marcu 2024 roku. Zdecydowana na dalsze osiągnięcia i pełna determinacji, Kaja wierzy, że jej zespół – mąż i córka – są ważnym wsparciem w tej drodze. Kibice mogą być pewni, że ta niezwykła mama i sportsmenka jeszcze nie raz zaskoczy świat swoimi sukcesami!