Widzew z nowym wspólnikiem - co to oznacza dla klubu?
2025-02-25
Autor: Marek
Widzew Łódź przeżywa trudne chwile. Fatalne wyniki drużyny na boisku stały się tematem rozmów nie tylko wśród kibiców, ale i w kręgach właścicielskich. Jak informują nasze źródła, w najbliższych dniach możemy spodziewać się nowego trenera, a także nowego udziałowca – Roberta Dobrzyckiego, właściciela firmy Panattoni.
Forma Widzewa w rundzie wiosennej była daleka od oczekiwań. Zespół z tradycjami, który ma rzeszę wiernych fanów, nie bywał tak słaby. Kibice martwią się, że ich ukochany klub staje się dostarczycielem punktów dla innych drużyn w PKO Ekstraklasie. Choć porażek nie da się uniknąć, sposób, w jaki są one osiągane, budzi niepokój.
Nadzieją dla kibiców Widzewa jest nowy potencjalny akcjonariusz, Robert Dobrzycki. Jako prezes Panattoni, firmy wspierającej klub, ma nie tylko związek z Widzewem, ale również chęć wspierania odbudowy jego pozycji na polskiej mapie piłkarskiej. Dobrzycki, będąc fanem Widzewa od młodości, jak sam przyznaje, szuka możliwości angażowania się w polski futbol. Doniesienia wskazują, że otrzymał oferty z innych klubów, ale to Widzew ma być jego priorytetem.
Inwestycja Dobrzyckiego w Widzew wydaje się obiecująca. Nie tylko z powodów emocjonalnych, ale także finansowych – zespół nie będzie musiał na początku spłacać dużych długów, które ciążą na innych klubach. W Zespole Widzewa, mimo problemów na boisku, sytuacja finansowa rysuje się pozytywnie. Struktura klubu jest dobrze zorganizowana, z planami budowy nowego ośrodka treningowego, co daje nadzieję na przyszłość.
Kibice również odgrywają kluczową rolę, wypełniając stadion co dwa tygodnie, mimo rozczarowujących wyników. To oddanie fanów stanowi dodatkowy atut przyciągający inwestorów. Jak donoszą nasze źródła, negocjacje z Dobrzyckim przebiegają pomyślnie, a zakończenie rozmów jest już bliskie.
Niemniej jednak, formalności związane z przejęciem udziałów stanowią obecnie przeszkodę. Sam Dobrzycki zdementował ostatnie plotki o tym, że stał się już współwłaścicielem klubu, co miało wprowadzić zamieszanie wśród kibiców. Rozmowy trwają i zdaniem naszych źródeł, podpisanie umowy to tylko kwestia czasu. Dobrzycki planuje na początku zainwestować w około 25% akcji, co może otworzyć drogę do poważnych zmian w zespole oraz przyciągnięcia nowych talentów do klubu w letnim oknie transferowym.
Istotnym aspektem jest również mityczne wyobrażenie o Tomaszu Stamirowskim, obecnym właścicielu. Krążą plotki, że miałby on skorzystać finansowo z transakcji, jednak Widzew jest spółką non-profit, co wyklucza takie życzenia, o czym przypomina statut klubu.
Warto również zauważyć, że historia Widzewa jest pełna wzlotów i upadków. Z tego względu, niektórzy kibice podchodzą do planów Dobrzyckiego z ostrożnością, zwłaszcza przywołując pamięć o Sylwestrze Cacku, który przez swoje decyzje doprowadził klub do bankructwa. Dobrzycki wydaje się być jednak różny od Cacka – jego intencje są jasne, a praca Stamirowskiego jest ceniona przez potencjalnego inwestora.
Bez względu na zmiany w właścicielstwie, kluczowe jest, aby drużyna zaczęła grać lepiej. Jeżeli Widzew nie poprawi swojej gry, może być zmuszony do walki o miejsce w 1. lidze. Kibice mają nadzieję, że zmiany, które nadchodzą, przyniosą pozytywne rezultaty na boisku.