Finanse

Wielkie zwolnienia w Poczcie Polskiej: Protesty ogarniają region! [ZDJĘCIA]

2025-02-23

Autor: Magdalena

Wielkie zwolnienia w Poczcie Polskiej

Do tej pory w ramach programu dobrowolnych odejść w Poczcie Polskiej skorzystało aż 2400 pracowników - poinformował w piątek (21 lutego) Sejmie wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Ziejewski. Sytuacja w spółce, trwającym problemom finansowym, określana jest jako "bardzo zła".

Program dobrowolnych odejść ma obejmować 8518 etatów.

Złożono prawie 4000 ofert dobrowolnych odejść, a 2400 pracowników przyjęło te oferty - relacjonował minister. - Trwają dalsze uzgodnienia z organizacjami związkowymi. Już odbyło się osiem spotkań - dodał.

W ramach tego programu, pracownicy mogą liczyć na otrzymanie 12 pensji uzależnionych od stażu pracy oraz wybranego wariantu rekompensaty. Obecnie Poczta Polska koncentruje się na "poprawie wewnętrznej sprawności organizacyjnej i stworzeniu nowej efektywnej struktury organizacyjnej".

W 2023 roku Poczta Polska odnotowała stratę w wysokości 745 milionów złotych, a w roku 2024 przewiduje się stratę na poziomie 230 milionów złotych.

Aktualnie, największy operator pocztowy w Polsce zatrudnia około 62 000 pracowników, w tym ponad 19 600 listonoszy. Ich liczba spadła o 1900 w porównaniu do poprzedniego roku. Ponad 67% zatrudnionych to mężczyźni, a niemal 56% to listonosze miejscy. Średni wiek listonosza wynosi 47 lat, natomiast średni staż pracy to nieco ponad 16 lat.

W Poczcie Polskiej działa 68 związków zawodowych. Jest to spółka Skarbu Państwa, która ma sieć obejmującą 7600 placówek, filii i agencji pocztowych w całym kraju.

Kolejne spotkanie ze związkami zawodowymi ma odbyć się 26 lutego.

Pocztowcy oraz organizacje związkowe nie zamierzają jednak bezczynnie czekać. W całym kraju organizowane są protesty w obronie praw pracowniczych. Przedstawiciele NSZZ "Solidarność" - Region Warmińsko-Mazurski podkreślają, że nie zgadzają się na "wygaszanie" Poczty Polskiej jako strategicznej spółki Skarbu Państwa.

W regionie Warmii i Mazur Poczta ma szczególne znaczenie. Wiele małych miejscowości polega na Poczcie jako jednym z niewielu kontaktów ze światem - argumentowali.

W czasie międzywojennym państwo polskie wspierało rozwój Poczty Polskiej, a teraz doświadczamy trendów likwidacyjnych - mówił Janusz Szabowski, wiceprzewodniczący Międzyzakładowej NSZZ Solidarność Pracowników Poczty Polskiej.

Protestujący zwrócili również uwagę na to, że deregulacją rynku pocztowego zajmuje się ich główny konkurent, Rafał Brzoska, właściciel InPostu.

Na zgromadzeniu przemawiała także posłanka Iwona Arent z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, która podkreśliła, że "nie ma zgody na rozmontowanie państwa polskiego".

Dziś mówimy o Poczcie Polskiej, ale tak będzie rozmontowywana każda dziedzina naszej gospodarki - grzmiała Arent. - To spółka o strategicznym znaczeniu. Jeśli są jakieś długi, to należy uratować taką spółkę.

W sobotnich manifestacjach uczestniczyło około 50 osób, a protesty miały miejsce w dziewięciu miastach w całym regionie. Ich organizatorem były NSZZ "Solidarność" - Region Warmińsko-Mazurski, Solidarność Pocztowców Polskich oraz Społeczny Ruch Kontroli Wyborów 2025.