Kraj

Witold Bańka odmówił kandydowania na prezydenta z ramienia PiS. Co naprawdę go powstrzymało?

2025-02-02

Autor: Jan

Jarosław Kaczyński, lider Prawa i Sprawiedliwości, zaproponował Witoldowi Bańce, byłemu ministrowi sportu i turystyki, kandydowanie w nadchodzących wyborach prezydenckich. Bańka, który od 2020 roku pełni funkcję szefa Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), był postrzegany jako jeden z głównych faworytów PiS. Mimo to, postanowił stanowczo odmówić.

W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Bańka wyraził zdecydowaną chęć kontynuowania swojej pracy w WADA. Podkreślił, że jego głównym celem jest utrzymanie stabilności i skuteczności systemu antydopingowego na całym świecie. "Nie żałuję swojej decyzji. Nie opierałem jej na emocjach, lecz na odpowiedzialności za organizację, którą kieruję" – powiedział.

Były minister sportu stwierdził, że taka decyzja w momencie, gdy WADA stoi w obliczu intensywnych nacisków politycznych, mogłaby zaszkodzić przyszłości organizacji oraz zagrażać globalnemu systemowi antydopingu. "Miałbym wątpliwości, co zastałbym po swoim ewentualnym powrocie" – dodał.

Na temat potencjalnych kandydatów z ramienia PiS na prezydenta krąży wiele spekulacji, które wzbudzają zainteresowanie mediów. Wśród rozważanych nazwisk wymieniano m.in. Mateusza Morawieckiego, Przemysława Czarnka oraz Mariusza Błaszczaka. Ostatecznie, 24 listopada 2024 roku ogłoszono, że kandydatem PiS w wyborach prezydenckich w 2025 roku będzie Karol Nawrocki.

Kampania wyborcza nabiera tempa, a pierwsza tura wyborów zaplanowana jest na 18 maja 2025 roku. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska większości, druga tura odbędzie się 1 czerwca. Nawrocki będzie musiał stawić czoła nie tylko wyzwaniom ze strony swojego ugrupowania, ale także silnym przeciwnikom, takimi jak Rafał Trzaskowski, Szymon Hołownia czy Sławomir Mentzen. Oczekuje się, że kampania będzie intensywna, z wieloma kontrowersjami i dyskusjami na temat przyszłości Polski w kontekście wyborczych obietnic.