Świat

Wojna handlowa trwa: Chiny odpowiadają Trumpowi cłami. USA wstrząsają globalnym rynkiem

2025-04-04

Autor: Jan

04 kwietnia 2025

Historia wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami przyspiesza w niespotykanym kierunku. W odpowiedzi na nowe taryfy nałożone przez Donalda Trumpa, chińskie Ministerstwo Finansów ogłosiło 4 kwietnia wprowadzenie cła odwetowego w wysokości 34%. Dodatkowo, Ministerstwo Handlu Chin dodało 11 amerykańskich firm do listy niegodnych zaufania. Tak drastyczne działania są sygnałem, że Pekin ma zamiar wziąć sprawy w swoje ręce w obliczu amerykańskiej polityki handlowej, która coraz bardziej staje się agresywna.

Warto zauważyć, że Chiny w 2023 roku odpowiadały za 20% całego importu drobiu do kraju, co przekłada się na wartość 767 milionów dolarów. W związku z nowymi restrykcjami nałożonymi przez Chiny, amerykańscy producenci drobiu będą mieli trudności z dostarczaniem towarów na rynek chiński, co może mieć poważne konsekwencje dla ich firm.

Przywódcy Unii Europejskiej również próbują znaleźć sposób na odpowiedź na politykę cłową Trumpa. Emmanuel Macron, prezydent Francji, ostrzegł, że nowo nałożone cła zaszkodzą także amerykańskiej gospodarce i konsumentom, co może doprowadzić do lodowatej wojny handlowej. UE planuje dwuetapową odpowiedź, zaczynając od odwetowych ceł na stal i aluminium, a także oceny skutków bardziej masowych działań, które mogą nastąpić pod koniec miesiąca.

Donald Trump oraz jego zwolennicy, w tym sekretarz handlu Howard Lutnick, często wskazują na złoty wiek amerykańskiej gospodarki z końca XIX wieku jako na czas wielkości USA. Słynne amerykańskie marki, takie jak Ford czy Rockefeller, budowały swoje imperia właśnie w tym okresie. Trump przekonuje, że podnosząc taryfy i wprowadzając restrykcyjne zasady handlowe, stara się przywrócić Amerykę do tego dobrze prosperującego modelu.

Jednak nie wszyscy ekonomiści zgadzają się z tym podejściem. Badania wykazują, że wzrost gospodarczy w XIX wieku był zwykle związany z wieloma innymi czynnikami, takimi jak emigracja czy wzrost wydajności pracy. Współczesna rzeczywistość handlowa jest zupełnie inna niż przed 125 laty, co sprawia, że działania Trumpa mogą prowadzić do niepożądanych skutków, w tym do wzrostu inflacji, który odczują konsumenci.

Również błędne jest założenie, że cła mogą zrekompensować deficyt handlowy w stosunkach z każdym pojedynczym państwem. W obecnym globalnym środowisku, gdzie interakcje gospodarcze są bardziej skomplikowane niż kiedykolwiek, takie działania mogą jedynie zaszkodzić amerykańskiemu rynkowi i gospodarce.

Pierwsze efekty nowej polityki handlowej mogą być widoczne już w ciągu dwóch lat, a Trump przyznał, że jego celem jest przywrócenie produkcji przemysłowej do USA z krajów takich jak Wietnam, Chiny czy Polska. Jak wykazują analizy, długoterminowo to zadanie może okazać się niezwykle trudne, co może skutkować dalszymi napięciami w globalnym handlu.

Zaledwie dwa lata od dziś, Stany Zjednoczone mogą stanąć w obliczu ostatecznych konsekwencji własnej polityki, w której korzystne skutki mogą być znacznie spowolnione lub wręcz niewidoczne. W miarę trwającej konfrontacji handlowej, wszystkie oczy zwrócone są na reakcje Chin, które jak do tej pory nie zamierzają ustępować w obliczu amerykańskich cła.