Świat

Zamieszanie wyborcze w Mołdawii: Tusk reaguje!

2024-10-21

Autor: Piotr

20 października w Mołdawii odbyły się wybory prezydenckie oraz referendum dotyczące przystąpienia do Unii Europejskiej. Obecna prezydent Maia Sandu oskarżyła o "bezprecedensową" ingerencję z zewnątrz podczas głosowania.

Po zliczeniu 98% głosów, Maia Sandu prowadzi w pierwszej turze z wynikiem 41,86%. Jej główny rywal, prorosyjski kandydat Oleksandr Stoyanoglo, otrzymał 26,32% głosów, a Renato Usatiy zajął trzecie miejsce z wynikiem 13,78%. Z tych wyników wynika, że konieczna będzie druga tura wyborów, zaplanowana na 3 listopada.

Na wydarzenia w Mołdawii zareagował premier Polski Donald Tusk, który w mediach społecznościowych napisał: "Rozwściecz Moskwę, zaimponuj Europie, ocal swój kraj po raz kolejny – taka jest Maia Sandu. Wielka przywódczyni i odważny naród!".

Prezydent Sandu podkreśliła, że podczas wyborów miała miejsce "bezprecedensowa" ingerencja. W swoim przemówieniu do narodu zaznaczyła, że istnieją "wyraźne dowody" na to, że przestępcze gangi współpracujące z zagranicznymi siłami, które działają przeciwko interesom Mołdawii, próbowały kupić 300 000 głosów.

"Celem tych działań było podważać proces demokratyczny i siać strach oraz panikę w społeczeństwie. Oczekujemy na ostateczne wyniki i działania, które podejmiemy, będą zdecydowane" – powiedziała.

Przed wyborami sondaże wskazywały, że większość Mołdawian popiera przystąpienie do Unii Europejskiej. Jednak co najmniej pięciu kandydatów na prezydenta wezwało swoich zwolenników do bojkotu referendum lub głosowania na "nie". Argumentowali oni, że referendum jest jedynie fortelem mającym na celu wzmocnienie pozycji Sandu.

Ponadto władze twierdzą, że Rosja stworzyła "mafijną" siatkę przestępczą, która za pośrednictwem płatności namawia Mołdawian do głosowania przeciwko przystąpieniu do UE oraz izolacji prozachodniej prezydent Mai Sandu. Cała sytuacja pokazuje, jak napięte są relacje Mołdawii z Rosją oraz jak ważne jest to dla przyszłości kraju i jego aspiracji europejskich.