Zaskakująca Rola Polski w Zniszczeniu Nord Stream. Były Szef Niemieckiego Wywiadu Odkrywa Nowe Szczegóły
2024-08-15
Autor: Katarzyna
Jesienią 2022 roku doszło do poważnych uszkodzeń gazociągów Nord Stream 1 i 2, które stanowiły kluczowy element europejskiego dostarczania gazu. W zeszłym tygodniu "The Wall Street Journal" ujawnili swoje wyniki śledztwa dotyczącego tego wydarzenia, które zaszokowały świat.
Zgodnie z informacjami gazety, za operację mogą stać ukraińskie służby, a prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, miał próbować wstrzymać działania, gdy tylko o sytuacji dowiedziało się CIA. Jednak według źródeł, generał Wałerij Załużny, ówczesny dowódca ukraińskich sił zbrojnych, zignorował te instrukcje, co prowadzi nas do podejrzeń o międzynarodowe porozumienia.
Były szef niemieckiego wywiadu, August Hanning, w rozmowie z "Die Welt" zasugerował, że istniały porozumienia pomiędzy Ukrainą a Polską w sprawie przeprowadzenia zamachu na Nord Stream. Jego słowa rzucają nowe światło na tę skomplikowaną sprawę, wskazując na potencjalne zaangażowanie polskich instytucji. Hanning wyraża przekonanie, że takie działania były wynikiem współpracy między najwyższymi rangą politykami obu krajów, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację geopolitczną w regionie.
Zaraz po zniszczeniu gazociągów, Niemcy, Dania i Szwecja rozpoczęły dochodzenia w tej sprawie. Szwedzkie władze potwierdziły, że na miejscu znaleziono ślady materiałów wybuchowych, co sugeruje, że incydent był celowym aktem sabotażu, a nie przypadkowym zdarzeniem. W międzyczasie, 14 sierpnia 2024 roku, niemieckie media poinformowały o wydaniu nakazu aresztowania ukraińskiego instruktora nurkowania, Wołodymyra Z., który jest głównym podejrzanym w tej sprawie.
Eksperci zwracają uwagę, że zniszczenie Nord Stream zablokowało kluczowy szlak transportowy rosyjskiego gazu do Europy, co miało ogromne konsekwencje dla bezpieczeństwa energetycznego regionu. Przypomnijmy, że gazociąg Nord Stream 1 od lat dostarczał dużą ilość gazu ziemnego do Niemiec, a Nord Stream 2 nigdy nie rozpoczął działalności z powodu wybuchu wojny w Ukrainie.
Sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Rząd niemiecki zapewnia, że śledztwo jest priorytetem i nie zaszkodzi relacjom z Ukrainą, jednak obawy dotyczące bezpieczeństwa energetycznego oraz możliwe międzynarodowe reperkusje byłyby nie do pomyślenia, jeśli za tym aktem sabotażu rzeczywiście stoi współpraca między Polską a Ukrainą. Co zaskakujące, przedstawiciele Ukrainy jako odpowiedzialnych za atak wskazują na Rosję, co wzmacnia atmosferę podejrzliwości i politycznych intryg w regionie.