Rozrywka

Agata Młyńarska wyjaśnia kontrowersję z Andrzejem Sołtysikiem: Co naprawdę się wydarzyło?

2024-10-27

Autor: Magdalena

Agata Młyńarska udzieliła szczerego wywiadu Andrzejowi Sołtysikowi w jego podcaście "Gwiazdy Sołtysika". W trakcie rozmowy prowadzący przytoczył fragment biograficznego filmu o Amy Winehouse, który dotyczył kobiet noszących wysokobutowe obcasy, co wzbudziło kontrowersje.

Dziennikarka zareagowała na te słowa w sposób zdecydowany, nazywając Sołtysika "patriarchalnym dziadem". Młyńarska podkreślała, że wygląd kobiet nie powinien być oceniany przez mężczyzn w kategoriach seksualnych. "Nie powinno być tak, że noszenie szpilek ma oznaczać gotowość do flirtu" - zaznaczyła.

W swoim najnowszym poście na Instagramie, Młyńarska postanowiła rozwiać spekulacje i nieporozumienia, które narosły wokół wywiadu. "Nie ‚zaorałam’ Andrzeja, nie puściły mi nerwy, nie wyszłam z siebie" - wyjaśniła, apelując do mediów o unikanie clickbaitowych nagłówków.

Młyńarska opisała swoje relacje z Sołtysikiem, zaznaczając, że znają się od lat, co utwierdziło ją w przekonaniu, że ich rozmowa miała być swobodna i pełna życzliwości. "Byłam świadoma jego stylu prowadzenia wywiadów, dlatego nie krępowałam się wyrażać swojego zdania" - dodała.

Jej reakcja na poruszone tematy związane z aktywnością kobiet oraz ich prawami była nie tylko emocjonalna, ale również osobista. Młyńarska podzieliła się swoimi doświadczeniami jako 45-letnia babcia, która nadal czuje się atrakcyjna. "Jestem przekonana, że każda kobieta, niezależnie od wieku, ma prawo do wyrażania swojej kobiecości" - mówiła.

W kontekście tego wywiadu nie zabrakło także odniesienia do kultury społecznej, gdzie temat seksualizacji kobiet przez mężczyzn nadal budzi kontrowersje. "Musimy zrozumieć, że to, jak postrzegamy kobiety, ma ogromny wpływ na nasze społeczeństwo" - zaznaczyła Młyńarska.

Na zakończenie, dziennikarka podziękowała mediom, które podjęły temat ich wywiadu, zauważając, że sama rozmowa była dla niej ważna i pełna znaczenia. "Nie ma w moim podejściu pomieszania emocji, chciałam po prostu wysłać ważny komunikat" - podsumowała.