Dobrosz-Oracz ujawnia swoje zarobki w TVP: „Nie muszę, ale chcę”
2024-10-19
Autor: Piotr
Justyna Dobrosz-Oracz, dziennikarka Telewizji Polskiej, ujawniła na mediach społecznościowych, szczegółowe informacje dotyczące jej wynagrodzenia. "Nie muszę, ale chcę. Zgodnie z obietnicą złożoną publicznie. Zarabiam w TVP 22% tego, co Michał Adamczyk; 23% tego, co Danuta Holecka; 21% tego, co Jarosław Olechowski" - napisała.
Dodała, że faktyczna kwota, którą otrzymuje na rękę, jest jeszcze niższa. Podkreśliła, że posiada jedną umowę o pracę bez dodatkowych zarobków z autorskiego programu. "Nie angażuję się w kreatywną księgowość" - stwierdziła. Wskazała, że jej wyliczenia opierają się na danych z 2023 roku (dla Adamczyka i Holeckiej) oraz 2022 roku (dla Olechowskiego). Zaznaczyła również, że jej procentowe wynagrodzenie nie uwzględnia ukrytych umów pracowniczych w TVP podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości.
W ostatnim czasie poseł PiS, Dariusz Matecki, zadał Dobrosz-Oracz kilka pytań, w tym dotyczących jej obecnych zarobków w TVP. Na jego pytanie odpowiedziała enigmatycznie, stwierdzając, że "mało, mało" i nie ujawniając konkretnych kwot. Ciekawostką jest, że w archiwalnym nagraniu z 2023 roku Dobrosz-Oracz sama postulowała wprowadzenie jawnych wynagrodzeń dla dziennikarzy, zwłaszcza tych pracujących w mediach publicznych, podkreślając znaczenie transparentności w tym zakresie.
Na zakończenie rozmowy, zadeklarowała, że wysokość swojego wynagrodzenia ujawni już "jutro". Cała sytuacja nabrała dodatkowego wymiaru, gdy poseł Matecki przypomniał kontrowersyjny epizod z przeszłości Dobrosz-Oracz, pytając ją, czy zamierza przeprosić księdza Michała Olszewskiego za rzekome "obrzydliwe kłamstwo" na jego temat. Dziennikarka stanowczo zaprzeczyła, twierdząc, że nie raportowała żadnych kłamstw.
To ujawnienie przyciągnęło dużą uwagę mediów i społeczeństwa, tworząc burzliwą dyskusję na temat wynagrodzeń dziennikarzy w instytucjach publicznych oraz przejrzystości finansowej w Telewizji Polskiej.