Rozrywka

Emerytura Karola Strasburgera. Co naprawdę ujawnia o swoim życiu?

2024-10-26

Autor: Jan

Karol Strasburger, znany polski aktor i gospodarz popularnego programu telewizyjnego "Familiada", obchodził w tym roku swoje 77. urodziny. Oznacza to, że ma już pełne dziesięć lat doświadczeń jako emeryt, co skłoniło go do przemyśleń na temat świadczeń, które otrzymuje z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

W rozmowie z dziennikarzami, Strasburger podkreślił, że mimo wielu lat pracy i płacenia wyższych składek, jego emerytura jest na skraju niewypłacalności. Mówił o swoich trudnościach z utrzymaniem się tylko z jej wysokości, co zmusza go do kontynuowania kariery zawodowej. "Emerytura jest tak niska, że można pomyśleć, iż jej nie ma, mimo wszystkich składek, które odprowadzałem" - stwierdził aktor.

Mimo że nie chce ujawniać dokładnej kwoty, wcześniejsze spekulacje wskazują na sumy rzędu 1-2 tys. złotych miesięcznie. To wywołuje pytania o dobrobyt wielu polskich emerytów. Strasburger nie jest jedyną znaną postacią, która krytykuje system emerytalny w Polsce. Coraz więcej osób w mediach społecznościowych wyraża swoje niezadowolenie z niskich świadczeń.

Aktor przyznał również, że korzysta z prywatnej służby zdrowia, co w znacznym stopniu obciąża jego budżet, biorąc pod uwagę ograniczone dochody z emerytury. "Nie można żyć normalnie z taką emeryturą, a każdy chce mieć godne życie" - dodał.

Swoje źródło energii do życia Strasburger odnajduje w pracy, co może być dla niektórych zaskoczeniem. "Często widzę, jak ludzie czują, że emerytura oznacza koniec aktywności. Ja nie rozumiem tego podejścia, wolę być aktywny w każdym wieku" - podkreślił aktor.

Tymczasem w Polsce debatowany jest nowy projekt reformy systemu emerytalnego, który ma na celu poprawę sytuacji finansowej emerytów. W społeczeństwie narasta potrzeba przemyślenia i dostosowania systemu, aby zapewnić obywatelom godne życie po zakończeniu kariery zawodowej.

Karol Strasburger to przykład osoby, która nie poddaje się w obliczu wyzwań i inspiruje innych do aktywności. Jak twierdzi: "Nie ma nic gorszego niż samodzielne wykluczanie się z życia, niezależnie od wieku".