Rozrywka

Helena Vondráčková i niewykorzystana miłość do Seweryna Krajewskiego

2025-08-09

Autor: Piotr

Tajemnice z przeszłości na jawie

Rok 1977. Helena Vondráčková, czeska gwiazda estrady, zakochuje się od pierwszego wejrzenia w Sewerynie Krajewskim, legendarnym polskim artyście. To zdarzenie miało miejsce w Sopocie podczas koncertu, gdzie Krajewski czarował tłumy swoim niezapomnianym utworem 'Nie spoczniemy'. Niekiedy takie chwile w życiu artysty zmieniają ich dalsze losy, jednak niewielu wiedziało, że za tym występem kryje się niezwykła historia miłosna.

Maryla Rodowicz jako swata

O tym, jak mocno Helena pragnęła poznać swojego idola, opowiedziała przebojowa Maryla Rodowicz. W rozmowie z 'Faktem' zdradziła: 'Poprosiła, bym ją z nim poznała, bo utonęła w jego oczach.' Tak zaczęła się nie tylko ich przyjaźń, ale również nieodpowiednia relacja pełna emocji.

Zabawa pod niebem gwiazd

Noc przed wielkim koncertem spędziły na plaży, pijąc wino i rozmawiając o życiu. 'Obgadywałyśmy facetów. Helenie strasznie się podobał Seweryn Krajewski' - wspominała Maryla. Atmosfera była pełna napięcia, a Helena nie ukrywała swojego zauroczenia.

Pierwsze spotkanie i nieodwzajemnione uczucia

W końcu nadszedł dzień, kiedy Helena miała szansę poznać swojego idola. Maryla zapoznała je podczas bankietu w Grand Hotelu. Helena otwarcie wyjawiła Sewerynowi swoje uczucia, jednak on nie odwzajemnił jej entuzjazmu. W rozmowie podzielił się informacjami o swojej żonie i synu, Sebastianie.

Zamknięta szansa na miłość?

Choć nie stworzyli związku, oboje pozostali w dobrych relacjach. Helena nawet prosiła Seweryna o pozwolenie na wykonywanie jego piosenek na żywo, a on zgodził się bez wahania. Mimo że miłość ich nie połączyła, pozostaje piękną legendą w ich artystycznych życiach.

Abstrahując od miłości, trwała więź artystyczna

Maryla Rodowicz wspomniała, że Seweryn, mimo że był nieśmiały, nie wykorzystał szansy na romantyczną przygodę. 'To była jedna z tych chwil, które mogły zmienić wszystko' - żartuje do dziś. Historia Vondráčkowej i Krajewskiego przypomina, jak często uczuć nie można zrealizować, lecz można je pielęgnować w innej formie.