Napięta atmosfera na placu Piłsudskiego. PiS przechytrzone w obliczu protestu!
2024-10-10
Autor: Tomasz
Wczoraj na placu Piłsudskiego zbiegły się dwa ogniska napięcia. Środowisko PiS zorganizowało zgromadzenie publiczne przy pomniku ofiar katastrofy smoleńskiej, podczas gdy przeciwnicy ich działań starali się skutecznie uniemożliwić im prowadzenie protestu. Po południu, aktywiści związani ze Zbigniewem Komosą złożyli wieniec przed pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, który znajduje się w pobliżu Dowództwa Garnizonu Warszawa, informując o swoim zgromadzeniu.
Zaraz potem przed pomnikiem zjawili się wpływowi politycy PiS, w tym Marek Suski, Radosław Fogiel, Anita Czerwińska oraz Dariusz Matecki. Złożyli oni drugi wieniec i zaangażowali się w gorące dyskusje z obecnymi policjantami. Oba pomniki były zabezpieczone przez kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji.
Kontrowersje wokół wieńca
Wieniec złożony przez aktywistów wzbudził ogromne kontrowersje z powodu tabliczki z napisem: "Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który, ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski. Stop kreowaniu fałszywych bohaterów!". Przez ostatnie miesiące ta sama wiązanka wielokrotnie ulegała zniszczeniu, a incydenty związane z tym wydarzeniem prowadziły do wielu napięć fizycznych. Zbigniew Komosa w swoich oskarżeniach wskazał, że podczas wrześniowej miesięcznicy został uderzony przez Jarosława Kaczyńskiego.
Reakcja polityków PiS – policja w służbie „putinowskiej propagandy”
Politcy PiS nie szczędzili krytyki pod adresem działań policji. Rafał Bochenek, rzecznik partii, stwierdził, że to, co się dzieje, to skandal. – Policja, która powinna być apolityczna, niestety przejmuje polityczne wytyczne rządu, co uniemożliwia przeprowadzenie obchodów w spokoju – powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie.
Poseł Jan Kanthak dodał, że policjanci bronią wieńca zawierającego treści rosyjskiej propagandy, zarzucając im, że bezczeszą pamięć Polaków, którzy pełnili ważne funkcje w państwie. Tego rodzaju wydarzenia rodzą obawy o przyszłość polskiej polityki, a także o rzeczywistą niezależność służb mundurowych. W miarę nasilających się napięć, społeczeństwo zadaje sobie pytanie: czy Polska naprawdę jest gotowa na zgody w tej skomplikowanej sytuacji politycznej? Czas pokaże.