Polak na czołowej pozycji! Dominik Bury zaskoczył na mistrzostwach świata
2025-03-01
Autor: Magdalena
Na mistrzostwach świata w Trondheim Dominik Bury startował z numerem 43, co plasowało go w okolicach środka stawki przed pierwszą częścią rywalizacji, czyli biegiem na 10 kilometrów techniką klasyczną. Choć nie jest to jego ulubiony styl, zaskoczył wszystkich, zajmując czwartą pozycję po pierwszym okrążeniu o długości 3,3 km.
Kiedy Bury dotarł do strefy wywiadów, zapytano go, czy jego sukces to dzieło błędu systemu. Uśmiechając się, odpowiedział: "To nie był błąd systemu. Moja niewielka postura pomogła mi w przemyceniu się między rywalami. W pewnym momencie zorientowałem się, że jestem na czwartym miejscu! To było niewiarygodne. Wiedziałem, że jeśli chcę walczyć o dobre miejsce, muszę się mocno przedzierać. Musiałem też oczywiście uważać, aby nie przesadzić z tempem."
Warto zauważyć, że Bury odniósł sukces zarówno dzięki swojej strategii, jak i idealnie przygotowanym nartom, które "jechały jak szalone" podczas długiego zjazdu. Mówił o serwisie, który wykazał się znakomitymi umiejętnościami: "Narty miały świetną przyczepność na zjazdach, ale mogłyby być trochę mocniejsze na podbiegach. Miałem jednak spore problemy z kolką w drugiej i trzeciej rundzie, co podważyło moje szanse na jeszcze lepszy wynik. Szkoda, że nie załapałem się do wcześniejszej grupy, bo wtedy mógłbym na pewno osiągnąć wynik poniżej 30. miejsca."
Dla Burego był to pierwszy start w skiathlonie na mistrzostwach świata, a więc nie lada wyzwanie. "Ten bieg jest naprawdę trudny, ponieważ muszę się ciągle przepychać. Gdy Tempo rośnie i grupa się oddala, zdobenie wyższych pozycji staje się niemożliwe. Potrzebuję dużo szczęścia." Dodał, że jego zadowolenie z wyników daje mu nadzieję na rywalizację na 50 km "łyżwą", która będzie jego kluczowym biegiem podczas mistrzostw. Ostatecznie Bury minął metę na 36. miejscu.
Jego kolega z drużyny, Piotr Jarecki, zajął 58. pozycję, zaznaczając, że to był dopiero jego drugi start w skiathlonie. "Choć tempo było szalone, jestem zadowolony ze swojej jazdy. Dobrze czułem się na trasie, a kibice dodawali mi otuchy. Mimo chwil niepewności, nie zostałem zdublowany i to jest dla mnie sukces!" - relacjonował 22-latek, podkreślając, że jego narty były jednymi z najlepszych, jakie miał w tym sezonie.
Złoty medal w biegu zdobył Johannes Hoesflot Klaebo, zdobywając swoje drugie złoto w Trondheim. Na podium stanęli również Martin Loewstroem Nyenget i Harald Oestberg Amundsen, obaj z Norwegii.
To niewątpliwie duży sukces polskiego narciarstwa, a kolejne występy z pewnością przyniosą więcej emocji i wyzwań.
Dominik Bury, mając 28 lat, jest jednym z obiecujących zawodników polskiego narciarstwa. Jego determinacja i umiejętności pokazują, że mimo problemów oraz trudnych okoliczności, potrafi stawić czoła ogromnym wyzwaniom na światowej scenie sportowej. Warto śledzić jego dalszą karierę oraz nadchodzące zmagania, w których z pewnością powalczy o jeszcze lepsze wyniki!