Kraj

Skandaliczne sceny na procesie Kai Godek: Co się działo na sali sądowej?

2025-10-06

Autor: Andrzej

Rozprawa pełna kontrowersji

W poniedziałek, 6 października, odbyła się pierwsza rozprawa w sprawie Kai Godek, kontrowersyjnej działaczki antyaborcyjnej, którą oskarżono o szkalowanie Bartosza Staszewskiego, aktywisty społecznego i producenta filmowego. Godek, znana ze swoich radykalnych poglądów i fobicznych wypowiedzi, nie stawiła się w sądzie, co jedynie dodało pikanterii całej sprawie.

Atak na Staszewskiego.

W 2021 roku Godek publicznie pomówiła Staszewskiego o pedofilię, co wywołało ogromne kontrowersje. Staszewski relacjonuje, że podczas rozprawy zaszokowały go skandaliczne zarzuty i niewłaściwe zachowanie świadków Godek.

Kuriozalne świadectwa

Na rozprawie Godek powołała pięciu świadków, jeden z nich był tak zaaferowany, że podczas składania zeznań zajadał się kiełbasą. Inny świadek łączył się z sądem z samochodu, co wywołało śmiech i niedowierzanie wśród zgromadzonych. To pokazuje, jaką wartość dla niektórych ludzi ma wymiar sprawiedliwości.

Czy Godek uniknie odpowiedzialności?

Kaja Godek została wezwana na kolejną rozprawę w lutym 2026 roku, gdzie będzie musiała stawić czoła zarzutom. Tymczasem Rafał Ziemkiewicz, inny krytyk LGBT+, może zostać doprowadzony przez policję, jeśli nie stawi się na następne posiedzenie.

Staszewski o swoim aktywizmie

Bartosz Staszewski nie rezygnuje z walki o sprawiedliwość. Jego ostatni proces to tylko jeden z wielu, które podejmuje przeciwko Godek. Niezrażony, stawia na drogę cywilną, mając nadzieję, że niezależny wymiar sprawiedliwości postawi na swoim.

Kryzys wśród aktywistów LGBT+

Staszewski porusza także kwestie szerszego kryzysu wśród aktywistów. "Mamy rząd, który oszukał nas w sprawie podstawowych praw, jak związki partnerskie. Czas pokaże, czy w końcu doczekamy się sprawiedliwości. Nie możemy pozwolić, aby Kaja Godek pozostała bezkarna" — mówi.

Podsumowanie sprawy

Sprawa Kai Godek nie tylko skupia się na pomówieniach, ale dotyka szerszych problemów związanych z prawami człowieka w Polsce. Czy społeczeństwo będzie miało odwagę, by stanąć w obronie tych, którzy walczą o równość? To pytanie pozostaje otwarte.