Szokujące wyznanie Al Pacino: 84-latek umarł na chwilę! Co zobaczył po drugiej stronie?
2024-10-06
Autor: Marek
Szokujące wyznanie Al Pacino
Al Pacino, legenda kina i niezapomniany odtwórca tytułowej roli w "Ojcu Chrzestnym", ujawnia wstrząsające szczegóły swojego bliskiego spotkania z nieuchronnym. W wywiadzie dla internetowego wydania New York Timesa, gwiazdor wyznał, że przeszedł przez dramatyczne zdarzenie, które miało miejsce w jego domu podczas pandemii COVID-19. Skarżył się na niezwykle złe samopoczucie, a jego stan zdrowia znacznie się pogorszył.
"Czułem się naprawdę źle, a objawy były tak poważne, że straciłem puls" - relacjonował Al Pacino. To zatrzymanie akcji serca sprawiło, że aktor stanął na granicy życia i śmierci. Na szczęście, dzięki natychmiastowej reakcji zespołu ratowników medycznych, którzy przybyli do jego domu, udało się go uratować.
"W moim salonie znalazło się sześciu ratowników oraz dwóch lekarzy w ochronnych kombinezonach, które wyglądały jak z filmu sci-fi. To był szokujący widok - wspomina Pacino. "Gdy otworzyłem oczy, widziałem ich wokół siebie, którzy mówili: 'Wrócił, jest z nami'."
Dalsza część wywiadu dotyczyła jego doświadczeń podczas chwil, gdy był klinicznie martwy. Aktor zaskoczył wszystkich, twierdząc, że nie miał żadnych typowych wizji, ale... "Tam nic nie było. Żadnego światła, brzęczenia czy jakiegokolwiek widoku. Tylko pustka". Pacino zacytował Hamleta: "Być albo nie być... to byłoby nic więcej. Nic. Nie myślałem nigdy o tym w ten sposób."
Warto dodać, że Pacino, który w czerwcu 2023 roku został ojcem po raz czwarty, zdobył miano jednego z najbardziej oddanych rodziców w Hollywood. Jak sam przyznał, świadomość zbliżającej się starości i śmierci bardzo go dotyka, ale "dzieci dają mi pocieszenie". Ma troje dzieci: Julie Marie oraz bliźniaki Antona i Olivie.
Gdy Pacino mówi o rodzicielstwie, zaznacza, jak ważne jest dla niego spędzanie czasu z dziećmi. "Dzielę mój czas pomiędzy wschodnie i zachodnie wybrzeże USA, aby być jak najbardziej odpowiedzialnym rodzicem" - podkreśla.
Historia Al Pacino jest nie tylko dowodem na jego niezwykłą wolę życia, ale również przypomnieniem o kruchości ludzkiego istnienia. Zdumiewające wyznania 84-latka skłaniają do refleksji nad tym, co najważniejsze w naszym życiu. Czy faktycznie wiemy, co dzieje się po śmierci? To pytanie, które pozostaje otwarte.