Zaskakujący ruch Rosji: „Admirał Kuzniecow” na skraju wycofania?
2025-07-12
Autor: Marek
Rosjanie mogą się wycofać z „Kuzniecowa”
Zgodnie z doniesieniami rosyjskiej agencji Izwestia, Ministerstwo Obrony Rosji planuje wycofać ze służby swój flagowy krążownik lotniczy „Admirał Kuzniecow”. Prace stoczniowe, mające na celu przywrócenie jednostki do aktywnej służby, zostały wstrzymane, a o planowanej modernizacji nawet się nie wspomina. Czyżby rosyjska flota miała postawić na jednostki, które realnie nie są w stanie stawić czoła współczesnym wyzwaniom?
Kto zyska, a kto straci?
Paradoksalnie, decyzja ta może być korzystna dla NATO. „Admirał Kuzniecow” pełni rolę swego rodzaju „straszaka”, który marnuje zasoby rosyjskiej floty. Jeśli Rosjanie nie mogą sprawić, że ta jednostka stanie się operationalna, jest to dla krajów zachodnich korzystny rozwój sytuacji. Można się tylko zastanawiać, jaką wartość dla ich strategii miałby okręt, który i tak nie miałby szans na przeżycie w starciu z nowoczesnymi siłami.
Zagrożenie wewnętrzne i zewnętrzne
Jednak to nie koniec problemów. Utrzymanie „Kuzniecowa” oraz związane z nim koszty mogą przerastać możliwości Rosji. Okręt wymaga ciągłych napraw i w obliczu stale rosnących kosztów staje się poważnym obciążeniem dla budżetu floty. Dodatkowo, incydenty takie jak utrata dwóch samolotów podczas misji, nie napawają optymizmem. Każda misja okrętu jest bowiem obarczona ryzykiem kolejnych strat.
Niekończące się remonty i ich konsekwencje
„Admirał Kuzniecow” od długiego czasu toczy walkę z awariami i wypadkami. Ostatnie incydenty, w tym pożary i zatonięcie doków, zwróciły uwagę na problemy, jakie ma rosyjski przemysł stoczniowy oraz jego zdolność do utrzymania wymarzonej floty. Kto wreszcie zrozumie, że więcej czasu spędza na remontach niż na morzu?
Putin przed dylematem?
Finalnie, jeżeli decyzja o rezygnacji z „Admirała Kuzniecowa” zapadnie, możemy się spodziewać, że pilotów i samoloty przerzuci się na inne fronty, jak Ukraina. Jednakże, wciąż pozostaje pytanie – czy Putin będzie chciał zaakceptować porażkę wizerunkową, rezygnując z jedynej jednostki lotniczej, specjalnie po stratach, jakie poniósł na morzu Czarnoorskim?
Nadzieja dla NATO?
Niezależnie od tego, co przyniesie przyszłość, można mieć jedynie nadzieję, że obecne problemy rosyjskiej floty nie zostaną zignorowane przez władze. Marnowanie środków na nieskuteczne programy to skuteczny sposób na osłabienie Rosji, a każdy nieudany projekt, jak budowa Mistrali, tylko potwierdza, że rosyjski przemysł stoczniowy zmierza w złą stronę.
Podsumowanie
Zarówno dla Rosjan, jak i dla NATO, przyszłość „Admirała Kuzniecowa” może zadecydować o wielu strategiach. Czas pokaże, czy Rosja zdecyduje się na kontynuację kosztownej operacji, czy uzna, że lepszym rozwiązaniem będzie rezygnacja z marzenia o nowoczesnej flocie lotniskowców.