Nauka

Ziemia zyskuje drugi księżyc! Co to oznacza dla naszej planety?

2024-09-29

Autor: Katarzyna

Dziś, 29 września, Ziemia przez niemal dwa miesiące będzie miała dwóch księżyców! Jak to możliwe? To efektem przejścia asteroidy 2024 PT5, która od dzisiaj aż do 25 listopada będzie krążyła obok Srebrnego Globu na ziemskiej orbicie.

Asteroida, określana jako mini-księżyc, została zidentyfikowana 7 sierpnia 2023 roku przy użyciu systemu ATLAS, który służy do wykrywania planetoid potencjalnie zagrażających naszej planecie. NASA przewiduje, że 2024 PT5 wejdzie na orbitę ziemską dzisiaj o godzinie 21:54 czasu lokalnego i opuści ją 25 listopada o 17:43.

Ekspert ds. mini-księżyców, profesor Carlos de la Fuente Marcos z Uniwersytetu Complutense w Madrycie, mówi, że obiekt ten, o średnicy zaledwie 10 metrów, jest za mały, by można go było dostrzegać gołym okiem, a nawet przez amatorskie teleskopy. Może to sprawić, że zjawisko to przejdzie dla wielu niezauważone.

Asteroida 2024 PT5 należy do pasa asteroid Arjuna, co oznacza, że porusza się po orbitach zbliżonych do ziemskiej, w średniej odległości od Słońca wynoszącej około 150 milionów kilometrów. Naukowcy zwracają uwagę na rzadkość zjawiska, kiedy taka asteroida staje się tymczasowym satelitą naszej planety. Rzeczywiście, przez przelot blisko Ziemi przewinęły się już setki asteroid, jednak niewiele z nich zbliżyło się na tyle, by stać się chwilowym księżycem.

Profesor Marcos stwierdził, że asteroida 2024 PT5 nie okrąży Ziemi w pełnym cyklu, a jedynie przelotnie nas odwiedzi. Z podobnymi obiektami można porównać sytuację, gdy klienci w sklepie jedynie oglądają towary, lecz ich nie kupują.

Po opuści Ziemi, 2024 PT5 zbliży się do planety po raz kolejny dopiero 9 stycznia 2025 roku, a następnie powróci w okolice pasa asteroid, by znów przylecieć w pobliże Ziemi dopiero w 2055 roku.

Niektórzy naukowcy przestrzegają przed bałamutnymi interpretacjami tego zjawiska. Choć nie jest to częste, że asteroidy stają się na chwilę naturalnymi satelitami, to czasami jedynie z czysto technicznych powodów znajdują się w bliskim sąsiedztwie naszej orbity. Jak podkreśla Damian Jabłeka, wicedyrektor Planetarium Śląskiego, aby małe ciała niebieskie mogły być uznane za naturalne satelity, muszą spełnić określone warunki, takie jak odpowiednia prędkość i stabilność na orbicie.

Czy jesteście gotowi na to fascynujące zjawisko? Co to oznacza dla przyszłości badań astronautycznych i jakie jeszcze niespodzianki skrywa przestrzeń kosmiczna? Bądźcie z nami na bieżąco!