Rozejm "bliżej niż kiedykolwiek" – Joe Biden przekonuje świat
2024-08-17
Autor: Tomasz
W sobotę zakończyła się intensywna dwudniowa tura negocjacji w Katarze dotyczących rozejmu pomiędzy Izraelem a Hamasem. Biały Dom ogłosił, że przedstawił zaktualizowaną, kompromisową wersję porozumienia, która ma zaspokoić oczekiwania obu stron. Władze w Waszyngtonie mają nadzieję, że finalna umowa zostanie zaakceptowana przed końcem przyszłego tygodnia. Nieoczekiwanie, kolejna runda rozmów została już zapowiedziana na najbliższe dni.
W oświadczeniu biura izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu wyrażono wdzięczność za wysiłki negocjatorów z USA, Egiptu oraz Kataru w "próbach skłonienia Hamasu do zaakceptowania porozumienia". Z kolei liderzy w Jerozolimie mają nadzieję, że ich strategia presji doprowadzi do uznania przez Hamas kluczowych warunków ustalonych 27 maja, co jest niezbędne do realizacji szczegółów zgody.
Jednak Sami Abu Zuhri, przedstawiciel Hamasu, w rozmowie z agencją Reuters stwierdził, że administracja USA stara się stworzyć "fałszywie pozytywną atmosferę". Jak podkreślił, USA nie dąży naprawdę do szybkiego zakończenia konfliktu w Gazie, lecz "próbuje jedynie zyskać na czasie".
Amerykańska propozycja kompromisu jest osadzona w trójfazowym planie zawieszenia broni przedstawionym przez Bidena na koniec maja, mającym doprowadzić do trwałego rozejmu. Plan ten obejmuje między innymi wymianę izraelskich zakładników przetrzymywanych przez Hamas na palestyńskich więźniów osadzonych w izraelskich zakładach karnych oraz podjęcie działań mających na celu odbudowę Strefy Gazy i zwiększenie pomocy humanitarnej dla mieszkańców tego obszaru.
Obie strony wstępnie zaakceptowały ten plan, jednak Hamas wyraził chęć wprowadzenia "dodatków", podczas gdy Izrael dążył do "doprecyzowania" wcześniejszych zapisów. Te rozbieżności prowadzą do wzajemnych oskarżeń o wprowadzanie nowych warunków i odpowiadają za niepowodzenia w prowadzonych rozmowach.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych postulatów Izraela jest kontynuacja kontroli nad strefą graniczną Strefy Gazy z Egiptem, co jest kluczowe dla strategicznej drogi łączącej północ i południe tego terytorium. Hamas sprzeciwia się tej kontroli, twierdząc, że jest to nowe żądanie ze strony izraelskiej, które nie pojawiło się w pierwotnym projekcie umowy.
Wojna w Strefie Gazy wybuchła w wyniku brutalnego ataku terrorystycznego Hamasu na Izrael, podczas którego zginęło blisko 1,2 tys. osób. Z danych lokalnych wynika, że we wzajemnym w konflikcie zginęło ponad 40 tys. Palestyńczyków, co stawia regionalną sytuację w dramatycznej perspektywie. Czy tym razem negocjacje zakończą się sukcesem? Czas pokaże.