
Czy Putin naprawdę testuje Trumpa? "Nie chcemy okupacji Olsztyna ani Buczy pod Warszawą!"
2025-03-29
Autor: Agnieszka
W nocy miały miejsce intensywne ataki rosyjskich sił, które wykorzystały ponad 170 dronów. Celem stały się obwody: kijowski, sumski, charkowski oraz chmielnicki. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, określił te ataki jako dowód na to, że Rosja lekceważy poszukiwania pokoju i przeciąga wojnę, stosując terror wobec Ukrainy.
Prezydent Zełenski odniósł się do tragicznych wydarzeń w mieście Dniepr, gdzie cztery osoby zginęły, a 21 zostało rannych w wyniku bombardowań. W jego ocenie, konieczne jest zwiększenie wysiłków na rzecz pokoju, które powinny obejmować działania zmierzające do osłabienia Rosji w kontekście kontynuacji wojny. "Nasi partnerzy znają sposoby, jak wywrzeć odpowiednią presję, a to zależy od USA, Europy oraz wszystkich, którzy pragną skutecznej dyplomacji" – mówił Zełenski.
W rozmowie z TOK FM, pułkownik rezerwy dr Piotr Łukasiewicz zauważył, że obecne działania dyplomatyczne różnią się od tych z przeszłości. Wymagana jest teraz bardziej dyskretna technika niż jawne ogłoszenia. Jak podkreślił, jeśli zachowanie dyplomacji ograniczy się do pojedynczych spotkań czy zapowiedzi o zakończeniu wsparcia wywiadowczego dla Ukrainy, może to prowadzić do poważnych kryzysów.
Podczas rozmowy, Łukasiewicz zauważył, że to, co obecnie dzieje się na linii USA-Ukraina-Rosja, wskazuje na intensywne negocjacje dotyczące różnych aspektów, w tym umowy o minerałach ziem rzadkich oraz współpracy w zakresie energetyki jądrowej. Zmiany, które zachodzą w tym kontekście, mają na celu utrzymanie zainteresowania i świadomości globalnej wagi sytuacji między Rosją a Ukrainą.
"Nie chcemy okupacji Olsztyna, nie chcemy Buczy pod Warszawą!" – podkreślił przedstawiciel polskiej ambasady w Kijowie. Podkreślił również, że nie ma mowy o dramatycznych zmianach w podejściu USA do pomocy dla Ukrainy, ponieważ każde z wcześniejszych oczekiwań prezydenta Putina nie spełniły się.
Zwracając uwagę na zwiększające się wydatki na zbrojenia w Europie, Łukasiewicz wskazał na znaczenie wizyty sekretarza generalnego NATO w Polsce. To pokazuje, że Europa się konsoliduje, co stoi w sprzeczności z przewidywaniami Putina o jej osłabieniu.
"Bezpieczeństwo tej części kontynentu jest priorytetem, a wojna na Ukrainie udowodniła, że nie jest to konflikt jak w Iraku czy Afganistanie" - dodał, sugerując, że Ukraina stoi w obliczu wyzwań, które mają poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa całej Europy.